Recenzje

Control recenzja, newsy, opis

Po Alanie Wake’u i Quantum Break oczekiwania wobec nowej gry od studia Remedy były różne. Twórcy serii Max Payne stracili zaufanie graczy po wyprodukowaniu ostatnich produkcji, przez co choć niektórzy nadal z niecierpliwością czekali na Control, inni spoglądali z powątpiewaniem. Wszelkie wątpliwości rozwieje recenzja Control.

Tym razem nie konsolowy tytuł ekskluzywny

Po słabych wynikach sprzedaży Quantum Break Microsoft nie przedłużył współpracy ze studiem Remedy. Właśnie dlategom o ile Alan Wake czy wyżej wspomniany Quantum Break były tytułami dostępnymi jedynie na Xbox One oraz PC, w Control można zagrać także na PlayStation 4. Wydawcą za to jest włoskie 505 Games. Brak współpracy z dużym wydawcą poskutkowały mniejszym budżetem, co widać po grze. Nie oznacza to, że nie dorównuje poprzednim produkcjom – można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wręcz przeciwnie.

Jeśli chodzi o wymagania sprzętowe na PC, prezentuje się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i5-7600K 3.8 GHz / AMD Ryzen 5 1600X 3.6 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 580 lub lepsza, Windows 10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i5-4690 3.5 GHz / AMD FX-4350 4.2 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 780 / Radeon R9 280X lub lepsza, Windows 7 64-bit.

Control jest przedstawiciele trzecioosobowej gry akcji w klimacie science-fiction. Dodatkowo pojawiają się nadprzyrodzone zdolności, co jest ciekawym elementem rozgrywki.

Fabuła – czyli o co dokładnie chodzi

Podczas gry można wcielić się w Jesse Faden. W celu rozprawienia się z demonami przyszłości decyduje udać się do tajnej agencji w Nowym Jorku. Siedzibą Federalnego Biura Kontroli – tak nazywa się agencja – jest wieżowiec znajdujący się w centrum miasta, znany pod nazwą „Najstarszy Dom”. Okrutnym zbiegiem okoliczności to miejsce staje się celem inwazji nieznanej siły, którą bohaterowie gry określają „Sykiem”, a sama Jesse zostaje dyrektorem agencji.

Brzmi to co najmniej absurdalnie, a to dopiero początek historii. Z czasem jest tylko coraz lepiej. Jako główna bohaterka gracz musi stawić naprzeciw nieznanej sile, a przy okazji spróbować rozwiązać także osobiste problemy. Można byłoby z początku też wyczuć nieco sztampy. Jednak to wrażenie mija z każdą kolejną minutą rozgrywki. Zdecydowanie warto dać produkcji szansę i, nawet jeśli pierwsze wrażenie nie będzie zbyt wybitne, pozostać z nią jeszcze kilka chwil.

Mechanika rozgrywki

Model sterowania i poruszania się postaci to jest rzecz, o której trzeba wspomnieć. W Alanie Wake’u i Quantum Break to były kwestie, które niesamowicie kulały. Wygląda jednak na to, że w tym przypadku studio odrobiło lekcje i postanowiło wprowadzić odpowiednie usprawnienia. Sterowanie Jesse Faden jest wygodne, a postać porusza się dynamicznie i wręcz bezbłędnie. Biorąc pod uwagę, że przy tym bohaterka ma cały arsenał przeróżnych mocy, twórcy wręcz przerośli sami siebie.

Wśród atutów głównej bohaterki warto wyróżnić Serwobroń, którą zdobywa się na początku rozrywki. Broń nie wykorzystuje nabojów, a moc bohaterki. Dzięki temu uniknięto ustawicznego poszukiwania skrzyni z amunicją, jak to się działo w Quantum Break. Serwobroń może przyjąć różne formy:

  • pistoletu,
  • semi-automatu,
  • obrzynu,
  • skupionej wiązki laserowej.

Dodatkowo broń może być modyfikowana za pomocą różnych usprawnień, które wzmacniają jej potęgę.

Oprócz tego Jesse dysponuje różnymi nadprzyrodzonymi mocami. W trakcie rozgrywki zdobywa takie umiejętności jak telekineza, lewitacja czy błyskawiczne uniki. W połączeniu z przejrzystym systemem rozwoju umiejętności i zaoferowanej dużej dowolności można dopasować postać do swojego stylu rozgrywki.

Sama rozgrywka jest bardzo dynamiczna i nie pozwala się nudzić. Działania przeciwników wymuszają ciągły ruch i potrzebę wykorzystania całego arsenału, jakim się dysponuje. W ten sposób Control daje bardzo dużo frajdy, która nigdy się nie kończy. Mnogość rodzajów przeciwników skutecznie to gwarantuje. Co do arsenału – warto zaopatrzyć się w pada. Grając za pomocą klawiatury i myszki, w ferworze walki może zabraknąć palców u dłoni.

Małe wady Control

Choć gra się miodnie, nie sposób było uniknąć wad. Pierwszą z nich są punkty kontrolne. Ich oddalenie od siebie z niemałym poziomem trudności powoduje, że niektóre sekwencje zdarza się powtarzać niemal kilkunastokrotnie. Wrażenia z rozgrywki nie są zbyt pozytywne, kiedy wkrada się frustracja. Pod względem projektowania rozgrywki ten aspekt został położony. Najwyraźniej Remedy musi się jeszcze trochę nauczyć.

Po Alanie Wake’u i Quantum Break oczekiwania wobec nowej gry od studia Remedy były różne. Twórcy serii Max Payne stracili zaufanie graczy po wyprodukowaniu ostatnich produkcji, przez co choć niektórzy nadal z niecierpliwością czekali na Control, inni spoglądali z powątpiewaniem. Wszelkie wątpliwości rozwieje recenzja Control.

Tym razem nie konsolowy tytuł ekskluzywny

Po słabych wynikach sprzedaży Quantum Break Microsoft nie przedłużył współpracy ze studiem Remedy. Właśnie dlategom o ile Alan Wake czy wyżej wspomniany Quantum Break były tytułami dostępnymi jedynie na Xbox One oraz PC, w Control można zagrać także na PlayStation 4. Wydawcą za to jest włoskie 505 Games. Brak współpracy z dużym wydawcą poskutkowały mniejszym budżetem, co widać po grze. Nie oznacza to, że nie dorównuje poprzednim produkcjom – można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wręcz przeciwnie.

Jeśli chodzi o wymagania sprzętowe na PC, prezentuje się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i5-7600K 3.8 GHz / AMD Ryzen 5 1600X 3.6 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 580 lub lepsza, Windows 10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i5-4690 3.5 GHz / AMD FX-4350 4.2 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 780 / Radeon R9 280X lub lepsza, Windows 7 64-bit.

Control jest przedstawiciele trzecioosobowej gry akcji w klimacie science-fiction. Dodatkowo pojawiają się nadprzyrodzone zdolności, co jest ciekawym elementem rozgrywki.

Fabuła – czyli o co dokładnie chodzi

Podczas gry można wcielić się w Jesse Faden. W celu rozprawienia się z demonami przyszłości decyduje udać się do tajnej agencji w Nowym Jorku. Siedzibą Federalnego Biura Kontroli – tak nazywa się agencja – jest wieżowiec znajdujący się w centrum miasta, znany pod nazwą „Najstarszy Dom”. Okrutnym zbiegiem okoliczności to miejsce staje się celem inwazji nieznanej siły, którą bohaterowie gry określają „Sykiem”, a sama Jesse zostaje dyrektorem agencji.

Brzmi to co najmniej absurdalnie, a to dopiero początek historii. Z czasem jest tylko coraz lepiej. Jako główna bohaterka gracz musi stawić naprzeciw nieznanej sile, a przy okazji spróbować rozwiązać także osobiste problemy. Można byłoby z początku też wyczuć nieco sztampy. Jednak to wrażenie mija z każdą kolejną minutą rozgrywki. Zdecydowanie warto dać produkcji szansę i, nawet jeśli pierwsze wrażenie nie będzie zbyt wybitne, pozostać z nią jeszcze kilka chwil.

Mechanika rozgrywki

Model sterowania i poruszania się postaci to jest rzecz, o której trzeba wspomnieć. W Alanie Wake’u i Quantum Break to były kwestie, które niesamowicie kulały. Wygląda jednak na to, że w tym przypadku studio odrobiło lekcje i postanowiło wprowadzić odpowiednie usprawnienia. Sterowanie Jesse Faden jest wygodne, a postać porusza się dynamicznie i wręcz bezbłędnie. Biorąc pod uwagę, że przy tym bohaterka ma cały arsenał przeróżnych mocy, twórcy wręcz przerośli sami siebie.

Wśród atutów głównej bohaterki warto wyróżnić Serwobroń, którą zdobywa się na początku rozrywki. Broń nie wykorzystuje nabojów, a moc bohaterki. Dzięki temu uniknięto ustawicznego poszukiwania skrzyni z amunicją, jak to się działo w Quantum Break. Serwobroń może przyjąć różne formy:

  • pistoletu,
  • semi-automatu,
  • obrzynu,
  • skupionej wiązki laserowej.

Dodatkowo broń może być modyfikowana za pomocą różnych usprawnień, które wzmacniają jej potęgę.

Oprócz tego Jesse dysponuje różnymi nadprzyrodzonymi mocami. W trakcie rozgrywki zdobywa takie umiejętności jak telekineza, lewitacja czy błyskawiczne uniki. W połączeniu z przejrzystym systemem rozwoju umiejętności i zaoferowanej dużej dowolności można dopasować postać do swojego stylu rozgrywki.

Sama rozgrywka jest bardzo dynamiczna i nie pozwala się nudzić. Działania przeciwników wymuszają ciągły ruch i potrzebę wykorzystania całego arsenału, jakim się dysponuje. W ten sposób Control daje bardzo dużo frajdy, która nigdy się nie kończy. Mnogość rodzajów przeciwników skutecznie to gwarantuje. Co do arsenału – warto zaopatrzyć się w pada. Grając za pomocą klawiatury i myszki, w ferworze walki może zabraknąć palców u dłoni.

Małe wady Control

Choć gra się miodnie, nie sposób było uniknąć wad. Pierwszą z nich są punkty kontrolne. Ich oddalenie od siebie z niemałym poziomem trudności powoduje, że niektóre sekwencje zdarza się powtarzać niemal kilkunastokrotnie. Wrażenia z rozgrywki nie są zbyt pozytywne, kiedy wkrada się frustracja. Pod względem projektowania rozgrywki ten aspekt został położony. Najwyraźniej Remedy musi się jeszcze trochę nauczyć.

Drugą wadą może okazać się ekskluzywność na PC dla Epic Game Store. Brak aspektu społecznego, statystyk czy achievementów na tej platformie może nieco zaszkodzić produkcji. Szczególnie że w grze jest niemało znajdziek – a bez osiągnięć ich sens jest rozmyty. Żeby nie powiedzieć, że są po prostu bezsensowne. Mimo tego gra spełnia oczekiwania. Jest naprawdę dobrą produkcją z dobrze zaprojektowaną rozgrywką i niesamowitymi wrażeniami od strony audiowizualnej. Produkcja naprawdę warta swojej ceny i poświęconego czasu.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.