Recenzje

Arise: A Simple Story – recenzja, newsy, opis

Na rynku gier pojawiła się specyficzna nisza, w ramach której dużą rolę odgrywa nie tylko historia, ale także towarzysząca jej estetyka. Choć już od pierwszych gier dążyło się do realizmu i jak najlepszej grafiki, to mocno artystyczne zacięcie nie zawsze – a wręcz nie często – nie należało do głównych aspektów wielu produkcji. Recenzowany tytuł należy wspomnianej niszy, jednak czy jest w niej hitem? Dowiesz się tego, czytając recenzję Arise: A Simple Story.

Podstawowe informacje o grze Arise: A Simple Story

Produkcja należy do gatunku przygodówek, w których gracz kieruje postacią z perspektywy trzeciej osoby. Można ją porównać do takich tytułów jak Journey, Abzu, Bound czy Rime. Za stworzenie gry odpowiada hiszpańskie studio niezależne Piccolo Studio, które zostało wsparte wydawniczo przez Techland. Premiera odbyła się 3 grudnia 2019 roku i od tego momentu można zagrać w Arise: A Simple Story na platformach:

  • PlayStation 4,
  • Xbox One,
  • PC.

W przypadku ostatniej – czyli komputerów osobistych – ważne są wymagania sprzętowe stawiane przed maszyną, aby mogła uruchomić produkcję. W tym przypadku prezentują się jak poniżej:

  • rekomendowane: Intel Core i7-3770K 3.5 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 6 GB GeForce GTX 1060 lub lepsza, 6 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i3-4340 3.6 GHz, 6 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 670 lub lepsza, 6 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit.

Fabuła Arise: A Simple Story

Historia rozpoczyna się od raczej smutnego momentu. Martwe ciało mężczyzny leży na stosie, który właśnie zajmuje się ogniem. Po chwili jednak główny bohater – który jeszcze przed chwilą był otoczony płomieniami – budzi się na pustym, pokrytym śniegu wzgórzu. Od tego momentu rozpoczyna się przygoda, w ramach której poznamy kolejne etapy życia głównego bohatera, a także najważniejsze momenty związane z jego ukochaną. Historia na tym się koncentruje i nie wykracza poza obraną ścieżkę. Fani osobistych opowieści zdecydowanie będą zadowoleni.

Jednak mimo tak bardzo intymnego tonu fabuła przez dużą część rozgrywki dłuży się i nie oferuje zbyt znacznego ładunku emocjonalnego. Brakuje tu większej liczby zwrotów akcji i momentów, które chwyciłyby za serce i wydusiły z oczu choćby jedną łzę. Na 10 rozdziałów tylko dwa środkowe były w stanie wywołać silne emocje, których można byłoby spodziewać się po rozgrywce w tego typu produkcje. W wielu przypadkach narracja jest zbyt rozwleczona i długa, aby była w stanie odpowiednio rezonować z graczem.

Mechanika i rozgrywka w Arise: A Simple Story

Pod tym względem produkcja już oferuje dużo więcej niż fabuła. W ramach rozgrywki gracz funkcjonuje na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to manipulowanie światem za pomocą prawej gałki analogowej, która pozwala na cofanie i przyspieszanie czasu. Pozwala na rozwiązywanie wielu zagadek zaimplementowanych przez twórców. Zakres czasu, jaki mamy do dyspozycji, został określony przez twórców. W związku z tym, kiedy w jednym przypadku możemy manipulować czasem na przestrzeni pór roku, innym razem mamy do dyspozycji tylko kilka chwil. To najbardziej wyrazisty element rozgrywki, który jednocześnie sprawdza się bardzo dobrze. Nie stanowi rewolucji, ale dobra implementacja robi swoje.

Druga płaszczyzna jest stricte platformowa i pod tym względem Arise: A Simple Story już nie może pochwalić się niczym ciekawym. Główny bohater ma bardzo ograniczony wachlarz umiejętności, przez co rozgrywka pod tym względem nie jest urozmaicona. Dodatkowo pojawiają się problemy ze sterowaniem. Podczas skakania można odczuć pewne opóźnienie, a przez przeznaczenie prawej gałki analogowej do czegoś innego nie można sterować kamerą. Pod względem aspektu platformowego gra jest co najmniej mierna. Po grze z wyżej wspomnianej niszy rzadko spodziewa się fajerwerków, jednak oczekiwałoby się choćby przyzwoitego gameplayu.

Wrażenia audiowizualne w Arise: A Simple Story

W produkcjach artystycznych tak mocno skupiających się na historii oprawa A/V ma naprawdę duże znaczenie. Twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i pod względem stworzonej szaty graficznej można ich zdecydowanie pochwalić. Zdecydowali się na raczej sprawdzoną estetykę – nie silili się na oryginalność – ale jako całość robi naprawdę dobre wrażenie i cieszy oko. Także takie efekty jak oświetlenie czy śnieg zapadający się pod stopami tworzą niesamowity klimat.

Z drugiej strony ścieżka dźwiękowa już nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie można jej odmówić, że jest ładna, jednak nie ma w niej niczego oryginalnego i zupełnie nie zapada w pamięci. Przez większość czasu można mieć wrażenie, że „gdzieś się to już słyszało”.

Czy warto zagrać w Arise: A Simple Story?

Trudno polecić tę produkcję. Nie wyróżnia się niczym ciekawym, a większość rozwiązań – pod względem fabuły, mechaniki oraz oprawy wizualnej jest co najwyżej mierna. Jednak dla wygłodniałych fanów niszy gier artystycznych może się okazać dobrym zapychaczem w oczekiwaniu na produkcję wartą uwagi, która będzie w stanie zaoferować im przyjemny gameplay i piękną oprawę audiowizualną. Jednak zanim się ją zakupi, warto poczekać na porządną przecenę.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.