Recenzje

Borderlands 3 recenzja, newsy, opis

Seria Borderlands na dobre zadomowiła się w sercach wielu graczy. Zauracza swoim specyficznym poczuciem humoru, nietypową rozgrywką oraz ekstrawaganckim stylem graficznym. Trzecia odsłona pod tym względem nie ustępuje swoim poprzedniczkom nawet o krok. Pod względem innych kwestii… to już jest sprawa dyskusyjna. Warto się temu przyjrzeć – poniżej recenzja Borderlands 3.

Z czym się je Borderlands 3

Jak swoje poprzedniczki, produkcja jest przedstawicielką gatunku strzelanek FPP. Do niej dołączona kilka elementów RPG. I tak właśnie narodziła się idea „looter shooterów” – pierwsza część Borderlands była jednym z najwcześniejszych przedstawicieli tego gatunku gier. Wspólnymi cechami tego rodzaju produkcji jest bardzo dynamiczna rozgrywka połączona z dużą liczbą broni o przeróżnych statystykach wypadających z przeciwników. Innymi przedstawicielami tego nurtu są np. The Division, Anthem czy Warframe.

Borderlands 3 to gra wyprodukowana przez studio Gearbox Software. Zagrać można w nią na platformach:

  • PC,
  • PS4,
  • XONE.

W przypadku komputerów stacjonarnych wymagania prezentują się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i7-4770 3.4 GHz / AMD Ryzen 5 2600 3.4 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 590 lub lepsza, 75 GB HDD, Windows 7/8/10,
  • minimalne: Intel Core i5-3570 3.4 GHz / AMD FX-8350 4.0 GHz, 6 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 680 / 3 GB Radeon HD 7970 lub lepsza, 75 GB HDD, Windows 7/8/10.

Najważniejsze – kim można grać?!

Seria Borderlands charakteryzuje się wyrazistymi i ciekawymi postaciami. Nie tylko niezależnymi, ale także grywalnymi. W trzeciej odsłonie można zagrać takimi postaciami jak:

  • Amara The Siren – dysponująca ciekawymi, „magicznymi” zdolnościami,
  • Zane The Operative – którego umiejętności bazują na rozstawianiu swoich klonów czy barier ochronnych,
  • Moze The Gunner – jego główną funkcją i rolą jest strzelanie; pomaga mu w tym mech, którego można samodzielnie kontrolować,
  • FL4K The Beastmaster – którego mocną stroną jest możliwość korzystania z pomocy różnych zwierzęcych pomocników.

Oczywiście na tym różnorodność się nie kończy. Każdy z bohaterów ma swoje drzewko rozwoju. Dzięki temu liczba możliwych buildów postaci jest naprawdę duża. W odróżnieniu od poprzednich części w Borderlands 3 każda z postaci ma do wyboru kilka tzw. Action Skills (umiejętności aktywowanych), dzięki czemu gracz ma jeszcze większe pole do popisu w dostosowaniu postaci do swojego stylu rozgrywki.

Fabuła w Borderlands

Oprócz szalonej rozgrywki seria może pochwalić się szalonymi historiami. Tym razem fabuła przenosi gracza 5 lat później po wydarzeniach z drugiej części. Bohaterowie muszą poradzić sobie z rodzeństwem Calypso, które dzięki swoim magicznym mocom i influencerskim możliwościom sieją spustoszenie w kosmosie. I o ile z początku może się wydawać, że to typowi przeciwnicy, których można spotkać w wielu grach… tym razem jest inaczej. Twórcy postarali się, by główni źli byli postaciami ciekawymi i wymagającymi. Dzięki temu o wiele chętniej śledzi się historię.

I choć fabuła w trakcie rozgrywki schodzi na dalszy plan (nietrudno o to, bo na ekranie dzieje się naprawdę dużo), to można się przy niej naprawdę dobrze bawić.

Najważniejsze – rozgrywka

Podczas obcowania z produkcją gracz ma okazję przemierzać rozległe lokacje i walczyć z nich z mnóstw przeciwników. Na tym głównie polega rozgrywka. Nietrudno zauważyć, że w tej części regiony są o wiele większe i bardziej rozległe. Jest to zdecydowanie na plus, gdyż nie sposób było nie zwrócić uwagę na pewną „korytarzowość” lokacji w poprzednich częściach.

Częściej też spotyka się bossów, którzy są także bardziej zróżnicowani. Ciekawym dodatkiem jest dodanie możliwość stawiania na nogi postaci gracza przez towarzyszących NPC. Jest to zdecydowanie nowość i niejako ułatwienie w palącym momencie. Dla casualowych graczy jest to zaleta. Jednak jestem w stanie wyobrazić sobie kręceniem nosa bardziej zaprawionych graczy.

W kampanię można grać solo lub w kooperacji. W przypadku drugiego trybu można wybrać:

  • Coopetition – gracze muszą walczyć o wypadający loot, a poziom trudności nie dostosowuje się do poziomów postaci graczy,
  • Cooperation – nowy tryb, w którym każdy gracz otrzymuje własny lut, a poziom trudności zmienia się na bieżąco, by rozgrywka nie okazała się zbyt trudna.

Widać tutaj znaczne ugięcie się pod naporem niedzielnych graczy. Jednak trudno winić twórców – jest to otwarcie się na grupę docelową, która wcale nie jest mała. A pieniądz nie śmierdzi.

Kwestia audio-wizualna

I tutaj sprawa nie wygląda już tak pięknie. O ile graficznie gra wygląda pięknie i zachowuje swój charakter, to często w kooperacji można spotkać się ze spowolnieniem animacji. To znacznie zmniejsza komfort rozgrywki. Za dużo dzieje się na ekranie, by komputer był w stanie się do tego przystosować.

Muzyka skomponowana m.in. przez Jespera Kyda czy Michaela McCanna zachwyca różnorodnością i dopasowaniem. Jednak i tutaj pojawiają się potknięcia. Zdarzają się nieoczekiwane wyciszenia muzyki, ucinanie ścieżek dialogowych czy błędy zmuszające do restartu gry.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.