Recenzje

Chronos: Before the Ashes – recenzja

Po przyzwoitej ocenie i sprzedaży Remnant: From the Ashes twórcy produkcji postanowili stworzyć kolejną produkcję w tym samym uniwersum. Padło na prequel, który klimatem różni się zupełnie od pierwszej części. Tym razem nie jest to postapokaliptyczny świat. Jak w takim razie twórcy poradzili sobie z innym settingiem mimo tego, że w tym samym uniwersum? Dowiesz się tego, czytając dalej recenzję Chronos: Before the Ashes. 

Podstawowe informacje o grze Chronos: Before the Ashes 

Chronos: Before the Ashes to produkcja należąca do gier RPG akcji. Rozgrywka toczy się z perspektywy trzecioosobowej. Opracowaniem tytułu zajmowało się studio Gunfire Games, a wydaniem firma THQ Nordic. Za dystrybucję na polski rynek odpowiadało Koch Media Poland. Gra stanowi prequel poprzedniego tworu studia, którym jest Remnant: From the Ashes. Klimat obu produkcji znacznie się różni, jednak łączy je jedno uniwersum. 

Gra Chronos: Before the Ashes miała swoją premierę 1 grudnia 2020 roku. Pojawiła się na poniższe platformy: 

  • PC, 
  • PlayStation 4, 
  • Xbox One, 
  • Switch. 

W przypadku komputerów osobistych wymagania sprzętowe, jakie urządzenie musi spełnić, aby być w stanie uruchomić produkcję, prezentują się następująco: 

minimalne: 

  • Intel Core i5-4690K 3.5 GHz / AMD FX-8320 3.5 GHz, 
  • 4 GB RAM, 
  • karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon R7 370 lub lepsza, 
  • 8 GB HDD, 
  • Windows 7 / 8 / 10 64-bit; 

rekomendowane: 

  • Intel Core i5-4690K 3.5 GHz / AMD FX-8320 3.5 GHz, 
  • 8 GB RAM, 
  • karta grafiki 4 GB GeForce GTX 970 / Radeon RX 480 lub lepsza, 
  • 8 GB HDD, 
  • Windows 7 / 8 / 10 64-bit. 

Warstwa fabularna w Chronos: Before the Ashes 

Wątek przedstawiony w produkcji nie należy do wyszukanych, ale także nie stara się taki być. Wręcz przeciwnie. Gracz wciela się w głównego bohatera, który jest wybrańcem zamierzającym uratować ojczystą krainę przed pradawnym złem. Tym pradawnym złem jest smok, który niechybnie czyha, aby zniszczyć wszystko, co jest na jego drodze. 

W tym celu bohater musi przedrzeć się przez tajemniczy labirynt i stawić czoła czyhającym tam na niego niebezpieczeństwom, takim jak gobliny, golemy czy minotaury. W miarę postępów gracz poznaje kolejne sekrety świata, do którego trafił, a także naturę samego labiryntu. 

Ciekawym smaczkiem jest fakt, że po każdej klęsce bohatera ten musi odczekać cały rok, aby ponownie wyruszyć do labiryntu. Dlatego z czasem gramy coraz starszą postacią, a wraz z tym musi zmieniać się nasz styl rozgrywki. Kiedy wcześniej bez problemu można było stawać w szranki z potworami w walce wręcz, wraz z kolejnymi latami coraz bardziej trzeba trzymać się na dystans i eliminować przeciwników z daleka. Ta bardzo ciekawa mechanika ma przełożenie na historię i specyfikę labiryntu, którego sekretów lepiej nie zdradzać. Niech każdy z graczy sam odkryje jego tajemnice. 

Rozgrywka w Chronos: Before the Ashes 

Bardzo szybko po rozpoczęciu rozgrywki pojawia się skojarzenie z Dark Soulsami. Mechaniki walki są bardzo podobne do tego, co można spotkać w grach From Software. Także odkrywanie historii świata działa na bardzo podobnej zasadzie. Jednak poziom trudności jest dużo mniejszy. Sam system walki jest całkiem dynamiczny, ale rozgrywka w ogóle charakteryzuje się znaczną powolnością. Niektórym może to się podobać, innym niekoniecznie. Pod tym względem dużo zależy od preferencji i stylu rozgrywki. 

Dodatkowo oprócz walki w Chronos: Before the Ashes gracze mogą natknąć się na zagadki środowiskowe, które znacznie urozmaicają grę. Łamigłówki logiczne to spora część tego, co oferuje sobą produkcja. Pod tym względem mam naprawdę dobre wrażenia i myślę, że wielu wielbicieli tego rodzaju tytułów będą czuć się usatysfakcjonowani. 

Nie da się jednak ukryć, że to nie jest długa gra. Przejście jej powinno zająć maksymalnie do 10 godzin. Istnieje duża szansa, że nawet trochę mniej. Trudno nazwać to wadą czy zaletą, jednak można poczuć zawód, gdy po pierwszych wrażeniach o niesamowitej złożoności labiryntu otrzymuje się niezbyt rozbudowaną produkcję, którą można ukończyć w zaledwie chwilę. 

Wrażenia audiowizualne 

Jakość tekstur i oprawy graficznej w Chronos: Before the Ashes nie powala na kolana. Brak tu detali i odpowiedniego dopracowania lokacji. Jednak mimo wszystko twórcom ze studia Gunfire Games udało się wprowadzić niesamowity klimat za sprawą fenomenalnej gry światła i cienia. Pod tym względem zrobiono naprawdę dobrą robotę. 

Na uwagę zasługuje także zmiana wyglądu postaci. Wraz z kolejnymi latami zmienia się postura, pojawia się broda, a włosy siwieją. I w tym przypadku brak większych detali i nie da się dostrzec pojedynczych zmarszczek, jednak nadal miło patrzy się, jak zmienia się aparycja naszego bohatera. 

Podsumowanie recenzji Chronos: Before the Ashes 

Produkcja na pewno nie należy do czołówki 2020 roku. Gdybym miał oceniać, należy raczej do średniej półki. Gra potrafi dać kilka godzin dobrej zabawy, jednak oprawa graficzna bez większych wodotrysków i raczej banalna fabuła w dużej mierze pogarsza ocenę tytułu. Warto dać szansę, jeżeli pojawi się za darmo lub w sporej promocji, jednak nie warto wydawać na nią pełną cenę. 

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.