Recenzje

Fast & Furious: Crossroads – recenzja, newsy, opis

Gra oparta na tej licencji powinna się sprzedawać jak ciepłe bułeczki, jednak opinie graczy studzą entuzjazm i każą zastanowić się co najmniej dwa razy przez decyzją zakupu. Historia produkcji opartych na licencjach popularnych filmów nie jest usłana hitami i bestsellerami. Jednak jak to wygląda w tym przypadku? Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak ten tytuł naprawdę wygląda, czytaj dalej recenzję Fast & Furious: Crossroads. 

Podstawowe informacje o grze Fast & Furious: Crossroads 

Szybcy i wściekli to filmowa seria, która już na dobre zadomowiła się w popkulturze. Od 2001 dorobiła się ośmiu części oraz dwóch filmów krótkometrażowych. Samochodowa gra akcji oparta na licencji filmowej serii obiecywała wiele. Została opracowana przez doświadczone i wyspecjalizowane w grach wyścigowych studio Slightly Mad Studios, a wydaniem zajęła się firma Bandai Namco Entertainment. Tytuł miał swoją premierę 7 sierpnia 2020 i wyszedł na platformy: 

  • PC, 
  • PlayStation 4, 
  • Xbox One. 

W przypadku komputerów osobistych wymagania sprzętowe potrzebne do uruchomienia gry prezentują się następująco: 

  • minimalne: Intel Core i5-3450 3.5 GHz / AMD FX-8350 4.0 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 680 lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 10 64-bit, 
  • zalecane: Intel Core i7-8700K 3.7 GHz / AMD Ryzen 7 2700X 3.7 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 8 GB GeForce RTX 2080 / 16 GB Radeon VII lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 10 64-bit. 

Fabuła w Fast & Furious: Crossroads 

Ach, ta fabuła. O ile w filmach historie może nie są porywające i głębokie, o tyle można je uznać za strawne, o tyle w Crossroads… historia strawna nie jest. Głównymi bohaterkami są Vienna Cole oraz Cam Stone, między którymi gracz ma okazję przełączać się w trakcie rozgrywki. Ich celem jest dorwanie pewnego Emila, który jest groźnym przestępcą i najwyraźniej szychą, gdyż w szachu trzyma policę i wszystkie służby. W trakcie rozgrywki napotkamy także bohaterów znanych z kinowego ekranu jak Dominica Toretto (Vin Diesel), Leticię Ortiz (Michelle Rodriguez) czy Romana Pearce’a (Tyrese Gibson). Jednak to niespecjalnie ratuje sytuację. 

Nadal fabuła jest płytka, przewidywalna i liniowa. Z bohaterkami wręcz się nie da utożsamić czy poczuć jakąkolwiek nić sympatii, a liczba klisz nagromadzonych w jednej historii przekracza wszelkie normy. Najlepiej ignorować opowieść, w którą została ubrana produkcja, ale trudno powiedzieć, czy to uratuje jakkolwiek sytuację. 

Rozgrywka… 

To, co w filmie wygląda super, najwyraźniej w grze nie sprawdza się tak dobrze. Trudno powiedzieć, czy to kwestia złej realizacji, czy już sam zamysł nie ma sensu. Zadania stawiane przed graczem są raczej sztampowe i w końcu się nudzą. Raz trzeba ścigać wskazany cel, innym razem musimy zderzyć się z kilkoma pojazdami wroga, aby doprowadzić do eksplozji. No i oczywiście: niewidzialne ściany. Wszystkie zadania w tytule są liniowe. Nie ma nawet możliwości zabłądzenia, gdyż kiedy choć o kawałek zjedzie się z wytyczonej ścieżki, zostajemy brutalnie sprowadzeni na ziemię. 

Model jazdy, który powinien być perfekcyjnie stworzony w takiej grze, jest tragiczny. Samochody jeżdżą niczym mokre mydła w wannie. Model fizyczny w tej produkcji to fikcja. Sterowanie jest toporne, a samochody nie reagują zupełnie na elementy otoczenie, z którymi wchodzą w interakcję. Sztuczna inteligencja przeciwników także jest czymś, co w tej produkcji znajduje się ewentualnie w legendach. Wrogowie nie reagują na nasze działanie w żaden, nawet najmniejszy, sposób. 

Ach ta grafika… 

Nawet w porównaniu do mobilnych gier samochodowych Fast & Furious: Crossroads wygląda fatalnie. Otoczenie jest ubogie w szczegóły i ubrane w brzydkie tekstury, modele pojazdów są kiepskie i kanciaste, a paleta barw jest wypłowiała. Trudno uwierzyć, że taka gra wyszła na takie konsole jak PlayStation 4 czy Xbox One. 

Ale nie wszystko jest tutaj zła. Jednym z nielicznych pozytywów jest ścieżka dźwiękowa. Pod tym względem – w końcu – twórcy się postarali. Idealnie pasuje do obranego klimatu i rozgrywki, a głos Vin Diesela dodaje temu jeszcze większej głębi. Czyli wychodzi na to, że raczej poboczna kwestia jest jedyną rzeczą, którą można uznać za całkiem dobrą. Pod tym względem można grę ocenić pozytywnie. 

Czy warto zagrać w Fast & Furious: Crossroads? 

Nie. 

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.