Recenzje

FIFA 20 recenzja, newsy, opis

Rokroczna odsłona serii tym razem wprowadziła kilka znaczących zmian w rozgrywce. Warto jest się tym zainteresować. Szczególnie że FIFA nieco zbliżyła się do symulacyjnego PES-a. Ale o czym dokładnie mowa, znajdziesz niżej w recenzji FIFA 20.

Na początek kilka formalności

FIFA 20 to kolejna odsłona cyklu zapoczątkowanego w 1993 przez Electronic Arts. Produkcja podobnie jak poprzedniczki pozwala graczom rozgrywać mecze, spotkania i turnieje. Wszystko to z udziałem licencjonowanych reprezentacji narodowych i klubowych drużyn piłkarskich z całego świata. Tym razem – co ciekawe – został postawiony większy nacisk na realizm rozgrywki.

W produkcję można grać na platformach:

  • PC,
  • PS4,
  • Xbox One,
  • Nintendo Switch.

W przypadku komputerów stacjonarnych wymagania prezentują się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i3-6300T 3.3 GHz / AMD Athlon X4 870K 3.9 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 670 / Radeon R9 270X lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i3-2100 3.1 GHz / AMD Phenom II X4 965 3.4 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon HD 7850 lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit.

Dzięki odpowiednim podzespołom maszyna będzie w stanie podołać wyzwaniom, jakie rzuci im silnik Frostbite.

Nieco zmieniona mechanika

Pierwsze, co można zauważyć, to znacznie spowolnione tempo rozgrywki. Twórcy argumentują to większym naciskiem na taktykę podczas rozgrywki. Twórcy proponują konstruowanie ataków pozycyjnych, odsłaniają skrzydła w celu dokonywania precyzyjnych przerzutów czy zwalniają reakcje piłkarzy na dyrektywy, co wymusza spokojniejsze rozwijanie ataków. Czasu na przemyślenie rozegrania jest zdecydowanie więcej, jednak każdy błąd jest dużo kosztowniejszy.

Jednak w połączeniu z raczej zręcznościowym modelem sterowania nie prezentuje się to zbyt dobrze. Postacie, którymi ma okazję sterować gracz, mogą wydawać się ciężkie i „niesterowne”. W ten sposób, zamiast ulepszyć model rozgrywki, EA Sports tylko go skomplikowało.

Warto tu wspomnieć także o stałych fragmentach gry. Rzuty karne czy wolne zostały… skomplikowane. Powrócił „celowniczek”. Jednak na odpowiedni kierunek strzału teraz nie ma wpływu jedynie jego siła, ale także moment kontaktu z futbolówką – w którym można ulepszyć precyzję uderzenia… lub całkowicie je zepsuć. Przez to dla wielu graczy ten element rozgrywki może okazać się nieintuicyjny i zwyczajnie przekombinowany.

Zachowanie postaci w przeciwnej drużynie wygląda, jakby także zostały w nim poczynione zmiany. Aktualnie zdarza się, że komputer postanawia grać nieco bardziej defensywnie. Pojawiają się też sytuacje, kiedy drużyna przeciwna „budzi się” w ostatnich minutach meczu i wyrównuje! Finalnie wydaje się to nieco niezbalansowane. Chwali się to, że przeciwnik nie ma tej samej taktyki za każdym razem. Dobrze jednak, gdyby było to nieco bardziej realistyczne.

W trybie kariery także pojawiły się nowości. Menedżer klub ma aktualnie dużo więcej możliwości interakcji z zawodnikami czy klubem. W tytule znalazły się wywiady pomeczowe, konferencje prasowe czy negocjacje z agentami piłkarzy w sprawie transferów czy przedłużania kontraktów. Jednak wadą jest ich wtórność, przez co wszelkie tego rodzaju wydarzenia w końcu przestaną zaciekawiać. A przycisk odpowiadający za przewijanie scenek rodzajowych będzie miał naprawdę dużo roboty. Dodatkowo tez ich projekty nie zachwycają – postacie nie zachowują się w nich realistycznie, co zdecydowanie nie pomaga we wczuciu się w sytuację.

VOLTA – czyli śmierć nadziei na FIFA Street

Oprócz tradycyjnych rozgrywek na stadionach FIFA 20 umożliwia przeprowadzanie meczów ulicznych. Choć jest to zdecydowanie miłe, jest także zdecydowanie znakiem, że nie ma co liczyć na kolejną odsłonę FIFA Street. Wielbiciele tej serii z pewnością nie będą pocieszeni.

Moduł skupiający się na piłce ulicznej jest bardzo rozbudowany. Głównie obraca się wokół trybu fabularnego, w ramach którego prowadzi się stworzoną postać aż do mistrzostw świata tego sportu. Jednak nie jest to zdecydowanie dobra strona tego trybu. Opowieść prowadzona za pomocą wstawek filmowych i zaplanowanych wydarzeń jest nużąca i nie jest niczym ciekawym.

Jednak na szczęście istnieje możliwość standardowych meczów w ramach tzw. Ligi Volta czy sparingów. Można to robić na różnorodnych arenach – od ulicy, przez dachy wieżowców, po specjalnie przygotowane boiska do piłki ulicznej. Gra się w małych trzy-pięcioosobowych zespołach, dzięki czemu rozgrywki są bardzo dynamiczne i nie brakuje zwrotów akcji.

I choć dodanie tego modułu jest naprawdę dobrym pomysłem, to tryb fabularny już nie.

Podsumowanie

Nie da się ukryć, że nie wszystko zagrało. Twórcy FIFA 20 mają kolejny rok na wyciągnięcie wniosków i poprawienie tego, co zostać poprawione powinno. Mimo wszystko dobrze jest widzieć zmiany, które wcześniej czy później zaowocują jeszcze lepszą mechaniką i wrażeniami z rozgrywki. Pozostaje trzymać kciuki za EA Sports i czekać na kolejną odsłonę. A na razie zostaje zagrywać się w najnowszą część FIFA.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.