Recenzje

Horizon: Zero Dawn – recenzja, newsy, opis

Wielki exclusive na PlayStation 4 swojego czasu był wielką niewiadomą. Eksperyment, który mógł być wielkim sukcesem (…lub wielką porażką) poradził sobie całkiem nieźle. Przedpremierowe materiały były niezwykle spektakularne i gracze szykowali się na coś niesamowitego. Tytuł od jakiegoś czasu nie jest już exclusivem, ale nie powstrzymuje to jej przed byciem naprawdę dobrą grą. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, czytaj dalej recenzję Horizon: Zero Dawn. 

Podstawowe informacje o grze Horizon: Zero Dawn 

Horizon: Zero Dawn to gra akcji z elementami RPG w otwartym świecie, w której rozgrywka prowadzona jest z perspektywy trzeciej osoby. Za stworzenie jej odpowiada studio Guerilla Games, która dotychczas znana była przede wszystkim z serii strzelanek Killzone. Za wydanie produkcji odpowiada firma Sony Interactive Entertainment. Początkowo tytuł został wydany 28 lutego 2017 roku wyłącznie na konsole PlayStation 4. Po ponad 3 latach – bo 7 sierpnia 2020 roku – swojej wersji doczekali się także gracze korzystający z komputerów osobistych. 

Jeśli chodzi o PC, maszyny muszą spełnić poniższe wymagania sprzętowe: 

  • minimalne: Intel Core i5-2500K 3.3 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 780 / 4 GB Radeon R9 290 lub lepsza, 100 GB HDD, Windows 10 64-bit, 
  • zalecane: Intel Core i7-4770K 3.5 GHz / AMD Ryzen 5 1500X 3.5 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 580 lub lepsza, 100 GB HDD, Windows 10 64-bit. 

Fabuła w Horizon: Zero Dawn 

Wspomniane „elementy RPG” nie są tu dodane od niechcenia. W tej grze jest naprawdę sporo z RPG i dlatego też sama historia nie jest jedynie poboczna. Spokojnie można stwierdzić, że twórcy postawili znaczny nacisk na fabułę. Główną bohaterką produkcji jest Alloy – młoda dziewczyna skazana na wygnanie przez swoje plemię. Została wychowana przez swojego opiekuna z dala od swojej społeczności. 

Pierwszym motywem, który pcha Alloy do przodu, jest chęć odkrycia tożsamości swojej matki i swojego pochodzenia. Jednak w trakcie swoich poszukiwań gracz trafia w środek niesamowitej intrygi, która przekracza wszelkie wyobrażenia. Jednak zanim do tego dotrzemy, należy przejść przez raczej powolny wstęp do rozgrywki. Dopiero później zaczyna się prawdziwa zabawa. 

Warto wspomnieć także o settingu, gdyż jest raczej niespotykany. To połączenie plemiennych motywów z mechanicznymi stworami i futurystycznymi technologiami wyrwanymi niczym z science-fiction. Wszystko wygląda pięknie i spójnie, ale z drugiej strony czegoś brakuje. Pewnego rodzaju autentyczności. Czasem wygląda to zbyt czysto, a mimo postaci spacerujących w miastach, a także otwartych terenach, nadal nie wszystko wydaje się w pełni naturalne. 

Rozgrywka w Horizon: Zero Dawn 

Zdecydowanie jest co robić w plemiennym świecie pełnym maszyn. Główny wątek zajmie co najmniej 25 godzin, a to dopiero początek. Oprócz tego twórcy udostępnili wiele dodatkowych aktywności, dzięki którym na spokojnie można spędzić przy grze drugie tyle albo i nawet więcej. 

Można znaleźć tu standardowe zbieractwo, crafting czy polowania. Na mapie zostały rozrzucone także specjalne przedmioty, a sekrety starożytnej cywilizacji tylko czekają na to, aż zostaną odkryte. Dodatkowo w świecie istnieją tzw. strefy mroku, które z pomocą Alloy można oczyszczać. No i jeszcze zostaje kwestia maszyn, których „gatunki” w ciągu rozgrywki się odkrywa i opanowuje pokonanie ich, dowiadując się o nich coraz więcej. 

Jednak z czasem w misje poboczne wkrada się pewna powtarzalność. Ta jest znana wszystkim, którzy mieli okazję grać w gry na przykład Ubisoftu. Tamtejsza formuła świata wręcz wymusza duże nagromadzenie różnego rodzaju dodatkowych aktywności, które wcześniej czy później tracą na różnorodności. Przy tym w każdym wykonywanym zadaniu czeka na nas walka… A walka akurat tutaj jest niezwykle przyjemna. 

Walka w Horizon: Zero Dawn 

Twórcy przygotowali dla gracza cały arsenał, z którego może korzystać w trakcie radzenia sobie z mechanicznymi monstrami. Warto wyróżnić tu strzelanie z łuku, zastawianie pułapek i wabienie przeciwników. To w dużej mierze zależy od gracza, czy będzie walczyć z wrogiem w otwartej walce, czy jednak postawi na skradanie się i pozbywanie się ich po cichu. 

Przez pierwsze kilkanaście godzin mechaniczne kreatury potrafią zrobić wrażenie. Każdy typ charakteryzuje się innym zachowaniem, sposobem walki oraz słabościami – od wrażliwych miejsc po mniejszą odporność na dane ataki. Wraz z kolejnymi godzinami rozgrywki w końcu uczymy się ich schematów i przestają być takim wyzwaniem, jednak poznawanie ich to sama przyjemność. 

Za to dużym minusem jest walka wręcz. Bardzo chaotyczna, nieintuicyjna i trudna. Wyprowadzenie ciosu włócznią w przeciwnika często jest skazane na porażkę jeszcze zanim wcisnęło się guzik. Szkoda nerwów. O wiele lepszym pomysłem jest korzystanie z broni dystansowej, za pomocą której walka jest niezwykle przyjemna. 

Piękna grafika 

Czas na zachwyty. Wygląd tej gry jest obłędny. Szczegółowość modeli głównych postaci i potworów, piękne tekstury, piękna gra świateł i detale otoczenia to coś, co zdecydowanie wyróżnia tę produkcję na tle wielu, wielu innych. Już tego jednego względu warto zdecydować się na grę, a oprócz niego tytuł ma dużo więcej innych zalet. 

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.