Recenzje

Days Gone recenzja, newsy, opis

Motyw postapokalipsy i zombie jest już praktycznie wyeksploatowany na daną chwilę. Jednym z ostatnich przejawów tego nurtu jest właśnie Days Gone. Gra została wydana w pierwszej połowie 2019 r. i to chyba był ostatni gwizdek na tego rodzaju produkcję. Przeczytaj recenzję Days Gone i przekonaj się, czy jest to gra warta zagrania.

Słowem wstępu

Days Gone to trzecioosobowa, survivalowa gra akcji. Jej akcja osadzona jest w postapokaliptycznej Ameryce Północnej. W grę można zagrać wyłącznie na konsoli PS4. Oznacza to, że jest to tytuł ekskluzywny.

Za produkcję gry odpowiadało Bend Studio, które na swoim koncie może pochwalić się „Uncharted: Golden Abyss”. Niezbyt duże portfolia studia sprawiało, że nie wiedziało, czego można było się spodziewać po grze. Tym bardziej że to była ich pierwsza produkcja tworzoną na platformę PS4.

Fabuła w Days Gone

Samotny jeździec na swoim lojalnym ru… znaczy motocyklu przemierza pustkowia Stanów Zjednoczonych. Brzmi to prawie jak western, jednak nim nie jest. Szczególnie że akcja dzieje się dwa lata po wybuchu globalnej pandemii wirusa zamieniającego ludzi w bezmyślne stworzenia (przez ocalałych nazywane „świrusami”, z ang. „freakers”). Głównym bohaterem, w którego gracz się wciela, jest były członek gangu motocyklowego Deacon St. John, który aktualnie para się profesją łowcy nagród.

Nie ma tu mowy o wielkich celach jak ratowanie świata czy poszukiwania leku na chorobę. Nic z tych rzeczy. Tutaj chodzi jedynie o przetrwanie. W międzyczasie główny bohater musi jeszcze poradzić sobie ze stratą miłości swojego życia i tym, że tak dobrze znanego mu świata już nie ma. Skończył się i nie zanosi się, by się to zmieniło.

Mimo wszystko opowieść gra tu pierwsze skrzypce. Można spodziewać się dobrze zaprojektowanej historii z naprawdę ciekawym rozwojem, ewolucją bohatera. Wszystkie zadania są fabularyzowane, a postacie poboczne wracają niczym bumerang. Dialogi czy cut-scenki także są na wysokim poziomie. Nie jest ich zresztą mało. Choć można było się spodziewać standardowej gry akcji, w której fabuła jest jedynie pretekstem do walki i strzelania, Days Gone zdecydowanie pozytywnie zaskakuje.

Mechanika – choć nie gra pierwszych skrzypiec, także ważna

Days Gone to sandbox z krwi i kości. Choć jest nastawiony na walkę, jeśli gracz postanowi się skradać – może to robić równie skutecznie, co pruć ołowiem. Smaczku dodają ogromne hordy zombie (czy inaczej: świrusów), które nocą krążą po regionie, a za dnia śpią w legowiskach. Niezależnie od postępu i rozwoju postaci stanowią poważne wyzwanie aż do końca rozgrywki.

Skoro już mowa o rozwoju – jego system w Days Gone jest ciekawy i bardzo rozbudowany. Oprócz tego w grze można znaleźć crafting, który pośrednio dobrze obrazuje survivalowy odcień rozgrywki. Niezależnie od postępu w każdej chwili może zabraknąć nawet najbardziej podstawowych surowców. Dobrze to obrazuje brutalność wyniszczonego, postapokaliptycznego świata. Nacisk na przetrwanie jest bardzo duży. Z pewnością dodaje to klimatu.

Szczególnie ważne w rozgrywce jest paliwo, które jest potrzebne do wygodnej podróży motocyklem. Bez niego pozostaje jedynie piesza wędrówka. A ta nierzadko może skończyć się tragicznie. Na szczęście gra jest łaskawa i po śmierci teleportuje postać z maszyną do miejsca, z którego już dużo łatwiej o benzynę. Wydaje się to dobrym kompromisem między realizmem a niezobowiązującą przygodą.

Model prowadzenia motocykla jest naprawdę dobry. Dzięki dopracowaniu go przemierzanie świata po różnych nawierzchniach jest czymś niesamowicie przyjemnym. Także jeżdżenie po lesie, omijanie przeszkód czy ucieczka przed hordą świrusów może dać bardzo dużo satysfakcji. Czasem mogą pojawić się problemy z prawidłowym obliczaniem kolizji, co może doprowadzić do zabawnych błędów. Najczęściej się to zdarza w momencie kontaktu z postaciami niezależnymi, dlatego warto ich unikać podczas jazdy.

Klimat świata przedstawionego jest naprawdę ciekawy. Zjawiska pogodowe oraz kolorystyka są w stanie spowodować u gracza poczucie osamotnienia czy beznadziei sytuacji. Jest to o tyle ciekawe, że mimo rozległości mapa jest dość skondensowana i bardzo często przejeżdża się koło miast czy obozów. Niemało jest też aktywności pobocznych, którym warto poświęcić uwagę. Nie są prostymi zapychaczami jak zadania w wielu grach. Twórcy postanowili dobrze je przemyśleć, aby nie były tylko wydłużaczami czasu rozgrywki. Zdecydowanie są wartością dodaną do głównej osi fabularnej.

Podsumowanie

Jeśli szukasz postapokaliptycznego survivalu z krwi i kości, Days Gone jest idealnym wyborem. Szary świat ubogi w zasoby. Świat zaprojektowany tak, by oczarował swoim klimatem i wciągnął na wiele długich godzin. Zróżnicowani przeciwnicy, którzy w każdej chwili mogą zaskoczyć czymś nowym. Właśnie tym ta produkcja stoi. Nawet mimo kilku potknięć czy błędów gra może dać naprawdę dużo frajdy i satysfakcji. Warto jej poświęcić kilkadziesiąt godzin swojego życia – bo właśnie tyle zajmuje jej przejście – aby zapoznać się z historią samotnego motocyklisty.

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.