Recenzje

Just Cause 4 – destrukcja pełna satysfakcji

Just Cause 4 to, najprościej ujmując, jeszcze więcej tego samego. Twórcy nie pokusili się o rewolucyjne rozwiązania, które mogłyby zmienić oblicze marki. Zamiast tego znowu pojawiamy się na mapie, aby siać chaos i destrukcję, które zdecydowanie dają sporo satysfakcji. Jednak czy to wystarcza? Dowiesz się tego, kontynuując lekturę. Przed Tobą recenzja Just Cause 4. 

Podstawowe informacje o Just Cause 4 

Seria Just Cause ma swój początek w 2006 roku, kiedy została wydana pierwsza odsłona. Czwarta część, tak samo jak jej poprzedniczki, należą do gatunku gier akcji z otwartym światem. Znakiem rozpoznawczym cyklu oprócz ogromnego otwartego świata jest pokaźny arsenał broni i innych środków destrukcji, który ma do dyspozycji główny bohater serii – Rico Rodriguez. Za produkcję tytułu odpowiada szwedzkie studio Avalanche Studios, a wydaniem zajęła się firma Square-Enix. Dystrybucja gry w Polsce została powierzona firmie Cenega S.A. Tytuł został wydany 4 grudnia 2018 roku na platformy: 

  • PC, 
  • Xbox One, 
  • PlayStation 4. 

W przypadku komputerów osobistych wymagania sprzętowe, które maszyna musi spełnić, aby uruchomić produkcję, prezentują się następująco: 

  • minimalne: 
  • Intel Core i5-2400 3.1 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 
  • 8 GB RAM, 
  • karta grafiki 2 GB GeForce GTX 760 / Radeon R9 270 lub lepsza, 
  • 59 GB HDD, 
  • Windows 7 64-bit; 
  • rekomendowane: 
  • Intel Core i7-4770 3.4 GHz / AMD Ryzen 5 1600 3.2 GHz, 
  • 16 GB RAM, 
  • karta grafiki 8 GB GeForce GTX 1070 / Radeon RX Vega 56 lub lepsza, 
  • 59 GB HDD, 
  • Windows 10 64-bit. 

Destrukcja przede wszystkim, historia na bok 

Seria Just Cause nigdy nie była przykładem produkcji, w których można było oczekiwać rozbudowanych i zapierających dech w piersi historii. Wręcz przeciwnie. Fabuła była oklepana, mało zaskakująca i po prostu płytka. W przypadku Just Cause 4 studio Avalanche Studios postanowiło tego nie zmieniać. W związku z tym wyprawa do państwa Solis w Ameryce Południowej w celu powstrzymania zmilitaryzowanej korporacji Black Hand mającej w posiadaniu technologię do zmieniania pogody… nie stanowi zbyt ciekawego elementu rozgrywki. Szczerze mówiąc osoby, które pomijają sceny przerywnikowe, w tym przypadku są całkowicie usprawiedliwione. Nic to nie wnosi do rozgrywki, bo jej clue jest zupełnie gdzie indziej. 

Spory arsenał broni i pojazdów potrafi zrobić wrażenie. Rico Rodriguez ma możliwość poruszania się po ziemi, wodzie i w powietrzu z ogromną dowolnością. Jednak jeśli chodzi o mobilność, na największą uwagę zasługują spadochron, wingsuit i linka z hakiem. Dzięki nim w zasadzie można się obejść bez któregokolwiek z pojazdów. Szczególnie za sprawą tego ostatniego, gdyż zaczep można modyfikować na ogromną liczbę sposobów. Gadżet można wykorzystać do szybkiego przemieszczania się oraz chwytania i łączenia różnych przedmiotów i przeciwników. Niektóre kombinacje potrafią zachwycić czy zaszokować. 

Solis oferuje ogromne połacie terenu, które przy okazji są niezwykle różnorodne. Oczywiście ze względu na wielkość można się natknąć na pustkę czy nudę, jednak liczba biomów, które można odwiedzić, zdecydowanie tu rekompensuje. Jest tu dżungla, pustynia, tundra czy ośnieżone szczyty gór. Na dodatek można spotkać się z katastrofalnymi zjawiskami pogodowymi, jak np. trąby powietrzne, które sieją zniszczenie w okolicy. Pod tym względem można składać ukłony twórcom, gdyż podrywane przedmioty i budowle wyglądają naprawdę imponująco. 

A mogło być tak pięknie… 

Dotychczas w recenzji rysował się całkiem pozytywny obraz Just Cause 4. Oczywiście oprócz fabuły, gdyż ona jest po prostu tragiczna. Jednak wykorzystanie autorskiego silnika Apex Engine nie uchroniło produkcji przed błędami. Na pierwszy rzut warto wspomnieć o grafice. Nie jest zbyt imponująca, ale trzyma poziom. Problem pojawia się w sytuacji, gdy gra nie wyrabia ze wczytaniem szczegółowych tekstur i generowaniem obiektów na horyzoncie. To zdecydowanie wybija z rozgrywki. 

Do tego jest tu niemało błędów, bugów i glitchy. Czasem można się zablokować w teksturze, innym razem spotyka się u przeciwnika nienaturalną fizykę ragdoll, przez co robi niesamowite wygibasy. Do tego AI przeciwników… nie zachwyca. Umówmy się, że inteligencja przeciwników nigdy nie była dobrą stroną Just Cause, jednak to nie powoduje, że cały czas powinna stać w miejscu. Od czwartej części serii można by się spodziewać czegoś lepszego. 

Warto wspomnieć także o obietnicy twórców o dynamicznej kampanii wojennej. Niestety zamiast tego oddziały ostrzeliwują się w ramach bitwy pozycyjnej, a front nie rusza się choćby o milimetr, jeżeli nic się z tym nie zrobiło. Poczucie zawodu pod tym względem gwarantowane. 

Czy warto zagrać w Just Cause 4? 

Gracze w poszukiwaniu ciekawej gry akcji z interesującą fabułą zdecydowanie powinni omijać Just Cause 4 szerokim łukiem. Jednak ci, którzy zainteresowani są sandboxem oferującym ogromne możliwości rozwałki, produkcja nie tylko przypadnie do gustu, ale będzie ich Świętym Graalem. Pod tym względem nawet problemy graficzne czy inteligencja przeciwników nie popsuje wrażeń, które dają ogromne wybuchy w wyniku niesamowitych kombinacji, na które pozwala tytuł. 

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.