Recenzje

Outward – stary eRPeG z 2019 roku

Połączenie mechanik ze znanych i szanowanych gier w jednej produkcji wydaje się ciekawym i wróżącym sukces pomysłem. Najwyraźniej do takiego wniosku doszli twórcy z Nine Dots Studio, gdyż właśnie na coś takiego wygląda Outward. Jednak idea a realizacja to dwie całkowicie różne od siebie sprawy. Jak z tym sobie poradzono w tym przypadku? Dowiedz się tego, czytając dalej. Przed Tobą recenzja Outward. 

Podstawowe informacje o grze Outward 

Outward to gra RPG z otwartym światem i elementami surwiwalowymi. Została wyprodukowana przez studio Nine Dots, które ma już na koncie m.in. kosmiczną strzelankę GoD Factory. Wydaniem zajęła się firma Koch Media, a jeśli chodzi o dystrybucję gry w Polsce, zajęła się tym firma CDP. Produkcja miała swoją premierę 26 marca 2019 roku i wyszła na platformy: 

  • PC, 
  • PlayStation 4, 
  • Xbox One. 

W przypadku komputerów osobistych wymagania sprzętowe, jakie musi spełnić maszyna, aby uruchomić grę, prezentują się następująco: 

  • minimalne: 
  • Intel Core i5-750 2.66 GHz, 
  • 4 GB RAM, 
  • karta grafiki 1 GB GeForce GTS 450 lub lepsza, 
  • 15 GB HDD, 
  • Windows 7/8/10; 
  • rekomendowane: 
  • Intel Core i5-2400 3.1 GHz, 
  • 8 GB RAM, 
  • karta grafiki 2 GB GeForce GTX 960 lub lepsza, 
  • 15 GB HDD, 
  • Windows 7/8/10. 

Pierwsze wrażenia z rozgrywki 

Kreator postaci, który widzi się jako pierwszy, raczej nie napawa entuzjazmem. Tekstury i ogólny wygląd postaci sprawia wrażenie, jakby był rodem wyrwany z produkcji z poprzedniej dekady. Nijak się to ma do standardów, do jakich przyzwyczaiły nas gry w ostatnim czasie. I nie mowa tutaj o wielkich produkcjach AAA, ale także tych niezależnych, których budżet wcale nie jest taki duży. Sam kreator także nie budzi zachwytu. Jest raczej toporny i trzeba się bardzo namęczyć, aby osiągnąć zadowalający wygląd bohatera. 

Jednak nie ma co od razu skreślać produkcji. Przecież możliwe, że obroni się innymi aspektami. Na przykład fabułą… I tu warto wspomnieć o wprowadzeniu fabularnym. Gracz wraca z wyprawy handlowej swoją flotą statków, która niefortunnie rozbija się o wybrzeże zamieszkanych przez bohatera ziem. Budzi się na opustoszałej plaży, a kiedy dociera do swojego domu, okazuje się, że ma dług w wysokości 500 monet. Na jego spłatę ma 5 dni. Jeżeli mu się to nie uda, straci cały dobytek. Myślę, że trudno byłoby tu o większą sztampę. 

Świat przedstawiony w grze Outward 

Akcja gry toczy się w na wskroś klasycznej krainie fantasy o nazwie Aurora. Nie ma tu zbyt wielu fantastycznych ras (na szczęście nie ma też smoków), jednak jest pełno magii i krwiożerczych potworów. Na mapie otwartego świata zostało rozrzuconych kilka kluczowych lokacji (miasta oraz siedziby poszczególnych frakcji, które przypominają te z pierwszych Gothiców), jednak oprócz nich trudno znaleźć tam cokolwiek ciekawego. Poza zabudowaniami brak jakichkolwiek interakcji z NPC-ami czy ciekawych wydarzeń, które byłyby w stanie sprawić wrażenie żyjącego świata. Zamiast tego na otwartym terenie czeka nas jedynie walka, która bywa… upierdliwa. 

Rozgrywka w grze Outward 

Poziom trudności walki można przyrównać do tego z Dark Souls. Gołym okiem można dostrzec sporą inspirację produkcją od From Software, jednak widoczne są także spore niedociągnięcia. Mechaniki dotyczące potyczek są niedopracowane, przez co trudno dokładnie ocenić, w jakich momentach ich użyć i jaki będą miały efekt. Ze względu na to walka nie jest nawet trudna, a jest po prostu katorgą. Najbardziej zdeterminowani gracze może i będą w stanie ją opanować, aczkolwiek nawet wtedy w dużej mierze będzie się to opierało na szczęściu. 

Warto w tym momencie zwrócić uwagę na podtytuł gry Outward, czyli: „The Adventurer Sim”. Nie da się ukryć, że produkcja aspiruje do tego miana. Oprócz walki, rozwoju postaci i zadań do wykonania zostały wprowadzone elementy surwiwalu. W związku z tym gracz musi monitorować pragnienie czy głód. To w połączeniu z rozwiązaniami znanymi ze starych RPG-ów sprawia wrażenie pewnej toporności. Nie brak tu ograniczeń, które dla jednych będą nie lada gratką i powrotem do przyszłości, a dla drugich niepotrzebnym utrudnianiem rozgrywki i wydłużaniem jej na siłę. 

Wrażenia audiowizualne 

Jak już zostało wspomniane wyżej w kontekście kreatora: grafika nie zachwyca. Cały czas ma się wrażenie, że nie załadowały się wszystkie tekstury, a kolory są przejaskrawione. Wywołuje to jednak wspomnienia związane ze starymi RPG-ami. Szczególnie z pierwszymi Gothicami, do którego Outward wyraźnie nawiązuje. Nie da się jednak ukryć, że pod tym względem nie ma się czym zachwycać. 

Pod względem audio jest… nierówno. Ścieżka muzyczna jest całkiem przyjemna i w niektórych momentach idealnie podbija klimat sceny, jednak nie ma i w tym przypadku fajerwerków. Ot, pod tym względem twórcy wykonali dobry kawał roboty, ale nic więcej. W przypadku odgłosów otoczenia lepiej się nie wypowiadać, gdyż w tym kontekście wyszło plastikowo i sztucznie. 

Recenzja Outward – podsumowanie 

Outward to produkcja, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Myślę, że nawet większości. Aczkolwiek jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla garstki graczy – szczególnie tych starszych – produkcja od Nine Dots Studio będzie magicznym powrotem do przyszłości. Czy w związku z tym będą w stanie przełknąć wszystkie problemy techniczne i cieszyć się z rozgrywki? To już trudno mi ocenić. Tak czy inaczej: włączacie tę grę na własną odpowiedzialność. 

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.