Recenzje

PlayerUnknown’s Battlegrounds – recenzja, newsy, opis

Typ rozgrywki battle royale istniał już od długiego czasu, kiedy pojawił się PlayerUnknown’s Battlegrounds. Jednak do tego momentu nie był to zbyt popularna formuła rozgrywki i przeważnie pełniła funkcję ciekawostki czy dodatku do głównej części produkcji. Jednak pojawienie się „pól bitew nieznanego gracza” sporo zmieniła. Przed tobą recenzja PUBG.

Kilka podstawowych informacji – kto stworzył grę i na czym można w nią zagrać

Twórcy PlayerUnknown’s Battlegrounds ta produkcja marzyła się od długiego czasu. Zanim do tego dotarł, Brendan Green (szerzej znany społeczności pod pseudonimem PlayerUnknown właśnie) wcześniej pracował nad modyfikacjami do gier Arma II, Arma III czy H1Z1, które wprowadzały formułę rozgrywki nawiązującą do battle royale. W końcu we współpracy ze studiem Bluehole postanowił stworzyć pełnoprawną produkcję. Jak widać – udało się.

Początkowo – od 20 grudnia 2017 roku – w PUBG można było zagrać jedynie na komputerach osobistych, które spełniały wymagania:

  • rekomendowane: Intel Core i5-6600K 3.5 GHz / AMD Ryzen 5 1600 3.2 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 1060 / 4 GB Radeon RX 580 lub lepsza, 30 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i5-4430 3.0 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 960 / Radeon R7 370 lub lepsza, 30 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit.

Z czasem pojawiły się także lokalizacje na konsole Xbox One (4 września 2018 roku) i PlayStation 4 (7 grudnia 2018 roku).

Czym jest battle royale – czyli na czym polega PUBG

Pojęcie “battle royale” wzięło się od powieści autorstwa Koushuna Takamiego o tym samym tytule. Tam na bezludną wyspę trafiają uczniowie liceum, którzy mają za zadanie wyeliminować się w ciągu trzech dni. Jeżeli na wyspie nie zostanie tylko jeden ocalały – wszyscy zginą. Bardzo podobny schemat można znaleźć w powieści „Igrzyska Śmierci”.

Idea deathmatchu na zasadzie każdy na każdego istniała jeszcze długo przed powstaniem pierwszych gier komputerowych. Dobrym przykładem jest tu Monopoly, w ramach którego mógł wygrać tylko jeden gracz – ten, który doprowadzi do bankructwa całej reszty. Fenomen tego typu rozgrywki pod nazwą „battle royale” rozpoczął się wraz z modyfikacją „DayZ Battle Royale”, która zyskała dużą popularność. Także stała się podwaliną recenzowanej gry.

Rozgrywka w PlayerUnknown’s Battlegrounds

Zasady są proste. Zaczynamy na pokładzie samolotu lecącego nad ogromną mapą, z którego możemy wyskoczyć w dowolnym momencie ze spadochronem. Dowolność punktu startowego sprawia, że to od nas zależy, czy wybierzemy odludny kawałek mapy, na którym mało kogo spotkamy, ale też nie będzie zbyt wiele przedmiotów, czy wylądujemy we większej aglomeracji, gdzie, choć o wiele łatwiej o dobrą broń, to tak samo łatwo o walkę.

Wraz z upływającym czasem obszar rozgrywki coraz bardziej się zmniejsza. Wyspę otacza dziwaczna mgła, która bardzo szybko zbija nasze życie. Jedynym bezpiecznym miejscem jest koło, którego centrum wyznaczane jest losowo. W międzyczasie należy zebrać broń, plecak, kamizelkę kuloodporną i przedmioty leczące. Z pewnością natkniemy się też na przeciwników.

Za każdym razem, kiedy natkniemy się na wroga, rośnie napięcie i adrenalina. Gra pod tym względem jest w stanie dać wiele naprawdę mocnych wrażeń. A nawet jeśli nie – nadal pozostaje napięcie i lęk, że gdzieś za rogiem może czaić się przeciwnik albo, co gorsza, obserwować nas z daleka.

Mechanika w PUBG

Grać można z perspektywy pierwszo- lub trzecioosobowej. Istnieją też tryby, w ramach których perspektywa z trzeciej osoby jest całkowicie zablokowana, co może utrudniać rozgrywkę i stanowić ciekawe wyzwanie. Pod względem gatunku produkcję z pewnością można zaliczyć do survival shooterów. I dobrze jest pochylić się chwilę nad tym określeniem.

Strzelanie w PlayerUnknown’s Battlegrounds zostało bardzo dobrze zbalansowane między zręcznościowym aspektem a realizmem. Kierunek wiatru i inne szczegółowe detale nie są czymś, na co należy zwracać uwagę podczas celowania. Znaczenie ma jednak odległość, gdyż naboje nie poruszają się w linii prostej, a z czasem opadają. W związku z tym im dalej znajduje się cel, tym większą należy wziąć na to poprawkę. Dzięki temu feeling broni jest przyjemny, a jednocześnie nie odstraszy osób, które nie są za pan brat z realistycznymi grami typu Arma.

Pod względem survivalu także gra została wypośrodkowana. Nie trzeba martwić się o jedzenie, picie czy ciepłotę ciała. Pozostaje jednak kwestia eksploracji i poszukiwania zasobów – zarówno tych do walki, jak i do przetrwania – czyli apteczki, bandaże czy środki przeciwbólowe, które są w stanie przywrócić stracone punkty życia.

Recenzja PUBG – podsumowanie

Nie da się ukryć, że jest to gra zdecydowanie warta polecenia. Dumnie reprezentuje formułę rozgrywki „battle royale” i mimo pojawienia się wielu bazujących na niej produkcji nie ustępuje im pola nawet o milimetr. Jest w stanie zapewnić wiele godzin, dni, tygodni, a nawet miesięcy dobrej zabawy dzięki dużej różnorodności przebiegu rozgrywki, choć sam model nie jest wcale skomplikowany.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.