Recenzje

Sniper: Ghost Warrior Contracts recenzja, newsy, opis

CI Games oferuje kolejną porcję przygód jako snajper. W historii serii zdarzały się lepsze i gorsze strzały. Z pomocą poprzedniej części studio miało nadzieję przedrzeć się do segmentu AAA. Niestety bez skutku. Ciekawe, jak będzie tym razem. Poniżej recenzja Sniper: Ghost Warrior Contracts.

Słowem wstępu

Sniper: Ghost Warrior Contracts to czwarta odsłona cyklu rozwijanej przez polskie studio CI Games. Twórcy postanowili stworzyć grę mniejszego kalibru. Może to i dobrze, biorąc pod uwagę, jak potoczyła się historia Sniper: Ghost Warrior 3. Wynik takiego podejścia do sprawy był przyzwoity, ale nie można mówić o fajerwerkach. W produkcję można zagrać na platformach:

  • PC,
  • PlayStation 4,
  • Xbox One.

Jeśli chodzi o komputery osobiste, wymagania sprzętowe prezentują się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i5-4690K 3.5 GHz / AMD Ryzen 5 1600X 3.6 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 4 GB GeForce GTX 970 / Radeon RX 580X lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 8.1/10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i5-4460 3.2 GHz / AMD FX-6350 3.9 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 760 / Radeon HD 7870 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit.

Koniec końców jest to gra, do której jak ulał pasuje określenie „średniak”. Chociaż jest w niej kilka miłych zaskoczeń.

Fabuła najnowszego Snipera

Podtytuł może niektórym skojarzyć się z pracą najemniczą, wypełnianiem kontraktów zlecanych przez przeróżne strony. I rzeczywiście tak jest. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości. Syberia w wyniku wojny z Rosją uzyskała niepodległość. Gracz wciela się w snajpera, który otrzymał zlecenie od partyzanckiej bojówki. Jego celami są ważne osobistości nowych władz.

Brzmi to ciekawie. Przydałby się jednak motyw, który mógłby uwarunkować, czemu właściwie podejmujemy się zlecenia. Niby na początku pojawia się filmik wprowadzający, jednak jest tak miałki i nieinteresujący, że trudno zapamiętać, o co właściwie chodziło. Dlatego, zamiast wczuwać się w sytuację najemnika, który musi pozbyć się swoich celów… Zwyczajnie pozbywamy się celów. Fabuła w zasadzie wydaje się wciśnięta na siłę i równie dobrze mogłoby jej nie być.

Krótko mówiąc: fabuła najnowszego Snipera jest do niczego. Kampanię można przejść w około 15 godzin, ale zależnie od przyjętego stylu grania może zająć to krócej lub dużo dłużej.

Rozgrywka w Sniper: Ghost Warrior Contracts

Pod tym względem jest lepiej. Graczom zaoferowano dużą swobodę działania. Wręcz są zachęcani do eksperymentowania, próbowania różnego rodzaju taktyk. Do celu przeważnie prowadzi kilka ścieżek, które różnią się od siebie znacznie. Na jednej napotkamy na wielu strażników, na innej tylko kilku. Niektóre z nich wymagają konkretnych narzędzi. Oczywiście do przeciwników nie trzeba wcale strzelać, a można po prostu ich ominąć. Jednak z drugiej strony oddawanie kolejnych strzałów daje dużo frajdy, więc czemu odmawiać sobie tej przyjemności?

System strzelania karabinem snajperskim wprowadzony w tej części może być na początku nieintuicyjny. Samouczek dokładnie wyjaśnia, jak działa, jednak dojście do wprawy może zająć dłuższą chwilę. Jednak jeśli się z tym uporamy, strzelanie może dać nam naprawdę dużo zabawy. Niezależnie od tego, czy to będzie pierwszy, czy któryś z kolei strzał.

Oczywiście bohater ma też dostęp do karabinu maszynowego, broni podręcznych i różnych gadżetów. Jednak szansa na zwycięstwo w bezpośrednim starciu jest bardzo mała. Produkcja stawia na pozbywanie się przeciwników jeden po drugim z bezpiecznej odległości. Trudno się temu dziwić, skoro ma taki tytuł.

Ciekawym gadżetem jest maska, dzięki której gracz może zobaczyć wszelkie interaktywne elementy otoczenia. Po wciśnięciu lewego bumpera wszystkie przedmioty tego rodzaju się podświetlają. Nie jest to drastyczne ułatwienie, jednak często pomaga rozeznać się w sytuacji i nie pozwala na kręcenie się w kółko bez celu. Widać, że to rozwiązanie zostało poważnie przemyślane i wspiera doświadczenie, które próbują zaserwować twórcy.

Za wykonanie kontraktu gracz otrzymuje honorarium. Zdobytą gotówkę może przeznaczyć na zakupy. Ma do wyboru nowe bronie, elementy wyposażenia czy umiejętności. Przy obecnie panującym trendzie ten aspekt rozgrywki aż się prosi o wprowadzenie mikrotransakcji. Twórcy na szczęście nie zdecydowali się na to. I za to mają zdecydowanego plusa.

Pod względem technicznym

Ekrany ładowania w poprzednich seriach bywały naprawdę uciążliwe. Równie dobrze po uruchomieniu misji można było przejść się do sklepu lub zaparzyć sobie herbatę. W Sniper: Ghost Warrior Contracts zostało to poprawione, choć i tak zdarza się czekać nawet kilkadziesiąt sekund. Na szczęście po śmierci gra ładuje się bardzo szybko, dzięki czemu nie ma przestojów w rozgrywce. Czasem jednak odrodzenie nie następuje w ostatnim punkcie kontrolnym, co bywa dezorientujące, ale nie wpływa znacznie na wrażenia z rozgrywki. Jednak produkcja nadal wymaga kilku aktualizacji. Zdarza się, że postacie generują się na oczach gracza. Często przeciwnicy zachowują się zwyczajnie nieracjonalnie. Jest to zdecydowanie warte dopracowania. Mimo wszystko ta odsłona serii jest bardzo dużym krokiem naprzód.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.