Recenzje

Spyro: Reignited Trilogy – nostalgiczny powrót

Czasy pierwszego PlayStation już dawno przeminęły, jednak osoby dorastające na przełomie wieków z pewnością pamiętają pogodnego, fioletowego smoka. Ostatnio pojawiła się okazja, żeby jeszcze raz go spotkać na konsolach poprzedniej generacji. Czy jednak udało się zachować czar dawnych gier z lat 90.? Warto się o tym przekonać, kontynuując lekturę. Przed Tobą recenzja Spyro: Reignited Trilogy. 

Podstawowe informacje o grze Spyro: Reignited Trilogy 

Spyro: Reignited Trilogy to właściwie nie jedna gra, a pakiet trzech platformówek 3D z końcówki lat 90. XX w.: 

  • Spyro the Dragon, 
  • Spyro: Ripto’s Rage!, 
  • Spyro: Year of the Dragon. 

Twórcami oryginalnych wersji gier było studio Insomniac Games znane także z takich produkcji jak m.in. Ratchet & Clank czy Sunset Overdrive. Za stworzenie ich remake’ów odpowiedzialna była firma Toys for Bob pod opieką Activision Blizzard. Dystrybucją na polski rynek zajęła się Cenega S.A. Produkcja została wydana 13 listopada 2018 roku na platformy: 

  • PlayStation 4, 
  • Xbox One. 

Niemal rok później, bo 3 września 2019 roku, pojawiły się także lokalizacje na: 

  • PC, 
  • Nintendo Switch. 

W przypadku komputerów osobistych wymagania sprzętowe prezentują się następująco: 

  • minimalne: 
  • Intel Core i3-2100 3.1 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 
  • 4 GB RAM, 
  • karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon HD 7850 lub lepsza, 
  • 40 GB HDD, 
  • Windows 7 64-bit; 
  • rekomendowane: 
  • Intel Core i5-2500K 3.3 GHz / AMD FX-8350 4.0 GHz, 
  • 8 GB RAM, 
  • karta grafiki 2 GB GeForce GTX 960 / 4 GB Radeon RX 480 lub lepsza, 
  • 40 GB HDD, 
  • Windows 7 64-bit. 

Co zmieniło się po niemal 20 latach? 

Pod względem gameplay’u nie ma zbyt dużych zmian. Toys for Bob wykorzystali zupełnie nowy silnik, dzięki czemu byli w stanie dostosować sterowanie do dzisiejszych standardów i usprawnić mechaniki, które niegdyś były raczej toporne, jednak clue rozgrywki pozostało takie samo. Nawet projekty poziomów zostały odtworzone do tego stopnia, że wszystkie sekrety znajdują się w tym samym miejscu, gdzie były, kiedy grało się na pierwszej konsoli PlayStation. 

Więc Spyro the Dragon nadal jest prostą platformówką, w której przejście planszy zajmuje kilkanaście minut. W tym czasie uwalnia się smoki, zbiera kryształy, a na końcu każdego świata czeka boss. Spyro 2: Ripto’s Rage jest już bardziej rozbudowane. Plansze były mniej liniowe i pojawił się backtracking związany z rozwojem fioletowego smoka. Spyro: Year of the Dragon to swoiste połączenie idei z poprzednich części. Uwalnianie smoków (a raczej w tym przypadku smoczych jaj) połączone z rozwojem postaci dawało wiele frajdy. Na dodatek w ostatniej części gracz ma szansę zagrać innymi postaciami. W ten sposób nowi gracze mogą zobaczyć, jak rozwijała się seria z fioletowym smokiem, a już dorośli posiadacze pierwszego PlayStation są w stanie poczuć się tak, jak 20 lat temu. 

Największą rewolucję można dostrzec w grafice. Za sprawą zupełnie nowego silnika studio Toys for Bob było w stanie wynieść wrażenia wizualne na zupełnie inny poziom. Da się zauważyć także dużo większy skręt w bajkową stylistykę, przez co np. plansze w pierwszej części nie wyglądają już tak groźnie jak w oryginale. To jednak nie wpływa na rozgrywkę, a na pewno jest w stanie przyciągnąć młodych graczy, dla których Spyro: Reignited Trilogy będzie pierwszym spotkaniem z fioletowym smokiem. 

Problemy techniczne… im dalej, tym więcej 

Przed premierą pakietu Spyro: Reignited Trilogy dało się usłyszeć pogłoski o problemach z produkcją i brakiem czasu na doszlifowanie gry. I wygląda na to, że była to prawda. Choć w pierwszej części – Spyro the Dragon – błędy są właściwie nieobecne, to w kolejnych pojawiają się dużo częściej. Pojawiają się dziwne zachowania gry, problemy z kolizją czy nieodpalające się skrypty. Szczególnie w przypadku trójki, która najwyraźniej otrzymała najmniej szlifu z całej serii. Aktualizacje co nieco na to zaradziły, jednak niesmak pozostał. 

Choć wiele mechanik zostało usprawnionych, to nie wszystkie. Sterowanie pod wodą nadal jest bardzo toporne. Przy tym gra nie oferuje żadnych opcji dostosowania kierowania Spyro. Mimo wszystko nie da się ukryć, że Toys for Bob wykonali kawał dobrej roboty. Błędy się zdarzają i nie można tylko przez ich pryzmat patrzeć na remake przygód fioletowego smoka. Mimo wszystko wiele rzeczy zostało usprawnionych i należy mieć to na uwadze podczas oceny ich pracy. 

Kwestie audio – głos i muzyka 

Wątpliwości wobec polskiego głosu w Spyro pojawiły się od pierwszego zwiastuna. Brzmiało to raczej koślawo i nienaturalnie. Tak też jest w pierwszej części, gdzie większość kwestii to krótkie pogadanki smoków i one-linery Spyro. W kolejnych częściach brzmi to nieco lepiej. Polski dubbing może okazać się atrakcyjny dla młodszych graczy, którzy mieliby trudności ze zrozumieniem głosów po angielsku. Co ciekawe, w grze nie ma możliwości zmiany języka. Jest dostosowany do języka ustawionego na konsoli, dlatego jeżeli chce się usłyszeć angielski głos Spyro, należy przełączyć język systemowy. Nie uświadczymy także napisów, które mogłyby być przydatne. 

Pod względem muzyki jest dużo lepiej niż w przypadku wcześniej zremake’owanego Crasha Bandicoota. Tym razem zaproszono do współpracy kompozytora odpowiadającego za ścieżkę dźwiękową w oryginałach. Dzięki temu duch pierwowzoru został zachowany, choć uległ znacznemu remiksowi. 

Spyro: Reignited Trilogy – czy warto? 

Zdecydowanie. Przygody fioletowego smoka ponownie porwą już dojrzałych graczy, którzy czują do niego nie lada sentyment. Spyro także ma wiele do zaoferowania młodszym osobom, dla których będzie to pierwsze spotkanie z nim. Toys for Bob zrobili naprawdę dobrą robotę. Można wybaczyć im kilka potknięć, gdyż to nadal jest Spyro, którego można było spotkać niemal 20 lat temu na pierwszym PlayStation. 

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.