Recenzje

Stygian: Reign of the Old Ones – recenzja, newsy, opis

Fikcji H. P. Lovecrafta chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. A jeżeli jeszcze ktoś się z nią nie zapoznał, to najwyższy czas. Utworów nawiązujących do niej jest od groma. Dotychczas pojawiło się już kilka prób stworzenia gier w tym klimacie z lepszym lub gorszym efektem. Recenzowana produkcja to kolejna z nich. Jak producent poradził sobie z oddaniem upiornego klimatu pełnego Przedwiecznych i innych potworów mitologii Cthulhu? Przekonaj się, czytając dalej recenzję Stygian: Reign of the Old Ones.

Podstawowe informacje o grze Stygian: Reign of the Old Ones

Produkcja należy do gatunku gier cRPG. Akcja przedstawiona jest w rzucie izometrycznym widoku 2D, a historię osadzono w świecie wykreowanym przez amerykańskiego pisarza grozy H. P. Lovecrafta. Za produkcję tytułu odpowiedzialne jest tureckie studio Cultic Games, które pozyskało fundusze częściowo przez serwis Kickstarter. Wydaniem zajęła się firma 1C, która posiada także grupę Cenega. Gra miała swoją premierę 26 września 2019 roku i dostępna jest wyłącznie na komputery osobiste. Wymagania sprzętowe, jakie musi spełnić maszyna, aby mogła uruchomić Stygian: Reign of the Old Ones, prezentują się następująco:

  • rekomendowane: Intel Core i5, 4 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GT 740 / Radeon HD 7730 lub lepsza, 5 GB HDD, Windows 10 64-bit,
  • minimalne: Intel Core i3, 2 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTS 450 / Radeon HD 5750 lub lepsza, 5 GB HDD, Windows 7 64-bit.

Historia w Stygian: Reign of the Old Ones

Większość gier osadzonych w świecie Lovecrafta skupia się na powstrzymaniu inwazji istot pozaziemskich (lub nawet pozawymiarowych), które zamierzają zawładnąć światem. Jednak nie w tym przypadku. Tym razem pozostaje nam tylko przetrwanie jak najdłużej się da. Twórcy bardzo dokładnie oddali aspekty fikcji amerykańskiego pisarza, obnażając obraźliwe punkty widzenia oraz ogromny lęk przed oceanicznym życiem.

W Stygian: Reign of the Old Ones gracz musi mierzyć się z oderwaniem od Ziemi i przeniesieniem do dziwnego, mrocznego miejsca całego miasteczka Arkham. Ten moment został nazwany przez jego mieszkańców Czarnym Dniem i od tego czasu wisi nad nimi widmo pradawnych, mrocznych sił. Bohaterem, którym przyjdzie sterować graczowi, jest jeden z ocalałych mieszkańców poszukujący odpowiedzi na pytania, co właściwie się stało i czy można w ogóle przeciwstawić się złu.

Historie przedstawione w grze bywają niepokojące, absurdalne, ale przy tym niezwykle ciekawe. Dużą zasługę mają tutaj postaci drugoplanowe i tajemnice, które skrywają. Wydarzenia, w które zostajemy wplątani, także robią swoje. Z każdą minutę rozgrywki chce się coraz bardziej odkrywać fabułę produkcji. I to nie tylko główną oś, ponieważ zadania poboczne także są niezwykle ciekawe. Szczególnie że aktywują się samoczynnie, przez co tworzą pasujące do konwencji wrażenie losowości.

Rozgrywka w Stygian: Reign of the Old Ones

Na początku gra wita gracza rozbudowanym kreatorem postaci. Do wyboru daje kilka już gotowych postaci, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby samodzielnie stworzyć swojego protagonistę. Możemy określić jego imię, płeć, wiek, wygląd, a także system wartości wpływający na poczytalność bohatera. Do tego jeszcze zostaje wybór z 8 klas postaci determinujących jego specjalność. Oprócz tego każda z nich ma 4 podklasy wpływające na statystyki. Po prostu raj dla miłośników kreowania własnego bohatera.

Jeżeli jesteś fanem grania aż do osiągnięcia wszystkich celów, to możesz poczuć zawód. Przy jednym podejściu niemożliwym jest zrealizowanie wszystkiego, co pojawia się w dzienniku. Jest to zależne nie tylko od podejmowanych wyborów podczas rozgrywki, ale także predyspozycji wybranego lub stworzonego protagonisty. Co do wyborów – im dalej w las, tym mniej są ważne. Gdzieś od połowy historii wyboru przestają mieć znaczenie, a wiele z nich, które podpowiada sumienie, kończy się pojawieniem się ekranu końca gry. Pozostaje sobie zadać pytanie, czy jest to wada, czy celowy zabieg twórców.

Wiele z wyborów będzie podejmowanych podczas dialogów z bohaterami. Już one same są urzekające, ale pomysł zasłaniania niektórych linii dialogowych wewnętrznymi podszeptami protagonisty dodaje kolejną warstwę niepokoju. Przez to trudniej jest wybrać odpowiednią opcję dialogową, co może doprowadzić nawet do bójek. Te zostały wykonane solidnie i przywodzą na myśl mechanikę znaną z Heroesów. Bohaterowie wykorzystują punkty akcji do przemieszania się po hexach oraz ataków. Spora liczba możliwości (zaklęcia, broń palna itp.) sprawiają, że maksymalizowanie efektywności ruchów daje dużo radości. Gorzej, że Stygian: Reign of the Old Ones jest pełne błędów, które mogą odrzucić po krótkiej chwili rozgrywki.

Szata graficzna

Pod tym względem nie ma na co narzekać. Specyficzna kreska idealnie pasuje do świata Lovecrafta, który jest brudny i mroczny. Jest przesycona nienaturalnymi kolorami, a animacje bohaterów charakteryzują się pewną koślawością idealnie pasującą do ogólnej estetyki. W przerywnikach filmowych panuje wielki eklektyzm, w ramach którego style artystyczne przeplatają się raz po raz, dodając kolejną warstwę odklejenia od rzeczywistości.

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.