Recenzje

Torchlight III — recenzja

Kolejna odsłona serii, która ma już ponad dekadę. Choć z początku nie zachwyciła, to z każdą kolejną godziną rozgrywki, coraz bardziej dało się do niej przekonać. Jest kilka niedociągnięć, ale ogólna jakość produkcji sprawia, że można na nie przymknąć oko i cieszyć się rozrywką tak, jak życzyli sobie tego twórcy. Jeżeli jesteś ciekaw, co kryje się w najnowszej części, czytaj dalej recenzję Torchlight III.


Podstawowe informacje o grze Torchlight III


Torchlight III, jak sama nazwa wskazuje, stanowi trzecią główną część cyklu gier akcji z rodzaju hack’n’slash. Początki serii sięgają 2009 roku, kiedy zajmowało się nią niewielka firma Runic Games złożona z osób, które wcześniej uczestniczyły w produkcji takich tytułów jak Hellgate London czy seria Diablo. Tegoroczną odsłonę stworzyło Echtra Games — studio założone przez byłych pracowników już zamkniętego przedsiębiorstwa, które wcześniej pełniło pieczę nad tytułem. Wydawcą jest Perfect World Entertainment.


Premiera Torchlight III odbyła się 13 października 2020 roku. Gra wyszła na platformy:

  • PC,
  • PlayStation 4,
  • Xbox One.


Ponad tydzień później, bo 22 października 2020 roku, pojawiła się także lokalizacja na konsolę Nintendo Switch.


W przypadku komputerów osobistych, wymagania sprzętowe, które muszą spełnić maszyny, prezentują się jak poniżej:

  • Quad Core 2.5 GHz,
  • 4 GB RAM,
  • karta grafiki 1280 MB GeForce GTX 470 / 2 GB Radeon HD 6870 lub lepsza,
  • 10 GB HDD,
  • Windows 7/8.1/10 64-bit.

Ciężkie początki…


Zanim gra rozpocznie się na dobre, należy przebrnąć przez pierwsze godziny rozgrywki. Początkowe etapy nie są zbyt porywające, co może odrzucić wielu graczy, którzy nie zamierzają poświęcić swojego czasu z nadzieją, że później będzie lepiej. Jednak tak właśnie jest. Kiedy już zdobędzie się nowe umiejętności i ekwipunek, gra nabiera rozpędu i aktywuje syndrom jeszcze pięciu minut. Ale może zacznijmy od tego, jak ten początek wygląda.


Pierwszym, co należy zrobić, jest wybór jednej z czterech klas postaci:

  • łucznika,
  • maga,
  • opancerzonego robota,
  • kowala.


Każdy z wymienionych bohaterów cechuje się odmiennym stylem walki i wymaga odpowiedniego podejścia taktycznego. Kolejnym krokiem jest wybór reliktu, który decyduje o dodatkowym drzewku talentów. Ostatnią decyzją jest dobranie zwierzęcego towarzysza, który wspiera nas podczas potyczek i pełni funkcję posłańca (dzięki czemu nie trzeba regularnie zawracać, by sprzedać zebrany szmelc).


Wtedy zaczyna się rozgrywka, która z początku jest nieco nużąca. Niski poziom trudności połączony z niewielką mocą postaci nie pozwala na zbytnie rozłożenie skrzydeł, więc szybko wkrada się monotonia. Dopiero po zdobyciu kilkunastu poziomów i nowych umiejętności zabawa się rozkręca.


Rozwój postaci


W Torchlight III przewidziano trzy drzewka umiejętności, w ramach których dwa zależą od profesji, a ostatnie już od wspomnianego reliktu. Jednak to nie wszystko, bo gra oferuje także zdolności pasywne. Zdobywa się je z każdym znalezionym legendarnym przedmiotem, dzięki czemu znalezienie rzadkiej broni cieszy jeszcze bardziej.


I jest jeszcze fort, który gracz może rozwijać, a w zamian otrzymywać bonusy czy mechaniki przydatne podczas rozgrywki. Dzięki tak dużej różnorodności w kontekście rozwoju postaci Torchlight III oferuje spore możliwości w personalizacji swojego bohatera zarówno pod względem jego siły, jak i wyglądu. Pod tym względem nie da się nudzić.


Walka i zadania


Czyli to, co najważniejsze w grach typu hack’n’slash. I w tym przypadku postawiono na szybkie i intensywne starcia. Oczywiście, jak już wspomniano wyżej, do tego poziomu walki trzeba dotrzeć, gdyż z początku wcale to tak nie wygląda. Na szczęście po kilku godzinach rozgrywki potyczki zaczynają sprawiać przyjemność, której by się po nich oczekiwało.


Z walką połączone są także zadania i wątek fabularny. Te jednak kuleją. Ich konstrukcja jest raczej rozczarowująca. Zlecenia polegają głównie na ruszeniu do wskazanego punktu, penetrowaniu podziemi i pokonaniu bossa. Następnie należy zebrać cenny łup i wrócić do zleceniodawcy. I tak w kółko. Brak tu jakiejkolwiek finezji czy kreatywności i choć fabuła nie jest aż tak ważna w tego typu grach, to powinna reprezentować jakikolwiek poziom.


Problemy z konsolami


Choć na PC gra się naprawdę nieźle, to z konsolami jest nieco gorzej. Interfejs nie został przystosowany do specyfiki sterowania padem. Dodatkowo od czasu do czasu zdarzają się buble w rodzaju braku zapisu postępów. Trzeba też wspomnieć o blokadzie do 30 klatek na sekundę, co w przypadku niezbyt wymagającej grafiki Torchlight III jest zupełnie niezrozumiałe.


Czy warto zagrać w Torchlight III?


Nikt nie powinien się tu spodziewać rewolucji. Produkcja to standardowy hack’n’slash, który nie oferuje więcej niż powinien. Niecierpliwi gracze mogą się od niej odbić, ale po kilku godzinach rozgrywka się rozkręca i może dać sporo satysfakcji.

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.