Recenzje

Total War Saga: Troy – recenzja, newsy, opis

Kolejna część dobrze znanej serii gier strategicznych to drugi z kolei spin-off z dopiskiem „Saga”. W tym przypadku przyszło nam zmierzyć się z przeciwnikami na polu bitwy i na polu dyplomatycznym w starożytnej Grecji z nutką mitologii. Jak w tym ustawieniu odnalazło się studio sprawujące pieczę nad cyklem? Dowiedz się tego, kontynuując lekturę recenzji Total War Saga: Troy. 

Podstawowe informacje o grze Total War Saga: Troy 

Seria Total War ma długą historię. Pierwsza część cyklu – Shogun: Total War – miała swoją premierę w 2000 roku. Od tego czasu mechaniki i podejście do rozgrywki znacznie się zmieniało, a wraz z nimi kolejne odsłony. Od 2015 roku rokrocznie pojawia się kolejna część serii, w ramach której można było zagrać już w średniowiecznych Japonii czy Europie, starożytnym Rzymie, czasach napoleońskich, starożytnych Chinach czy znanym z systemów RPG i gier bitewnych fantastycznym świecie Warhammera. Total War Saga: Troy to czternasta główna odsłona serii i druga część podserii o nazwie Saga. Grę stworzyło pracujące nad cyklem od początku studio Creative Assembly, a wydaniem zajęła się firma SEGA. Produkcja dostępna jest na PC z systemem Windows od 13 sierpnia 2020 roku. 

Aby uruchomić grę, komputer osobisty musi spełnić poniższe wymagania sprzętowe: 

  • minimalne: Intel Core 2 Duo 3.0 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 460 / Radeon HD 5770 lub lepsza, 26 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit, 
  • zalecane: Intel Core i5-6600 / AMD Ryzen 5 2600X, 8 GB RAM, karta grafiki 4 GB GeForce GTX 970 / 2 GB Radeon R9 270X lub lepsza, 26 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit. 

Setting gry 

W Total War Saga: Troy przyjdzie graczowi, jak sama nazwa wskazuje, być świadkiem wielkiego konfliktu znanego w historii jako wojna trojańska. Spowodowany przez porwanie Heleny, żony króla Sparty, konflikt rozpętuje w starożytnej Grecji chaos prowadzący do przelania naprawdę dużej ilości krwi. 

Na początku kampanii musimy wybrać, po której stronie stoimy. Możemy wybrać: 

  • Danaów – wśród których znajdują się Achilles, Agamemnon, Odyseusz czy Menelaos, 
  • Trojan – w których szeregach stoją Hektor, Parys, Eneasz czy Sarpedon. 

Obie frakcje mają całkowicie różne warunki startowe, jednak w tym przypadku brak ekskluzywnych jednostek. Jedynie przejmując nowe regiony można zwerbować tzw. specjalistów, którzy są charakterystyczni dla danych terenów. 

Bohaterowie i oddziały w Total War Saga: Troy 

W pierwszej części podserii Saga, czyli Three Kingdoms, bohaterowie mieli spore znaczenie. I w przypadku drugiej odsłony najważniejsi bohaterowie mogą być rozwijani przez wykonywanie specjalnych misji, rozwijanie listy umiejętności (choć w tym przypadku to bardziej linia rozwoju niż drzewko) oraz wyposażać ich w różnego rodzaju ekwipunek. 

Jednak o ile w przypadku Three Kingdoms można było wygrywać bitwy, prowokując wrogiego lidera do pojedynku, w przypadku Troy bohaterowie nie mają tak dużego znaczenia. Oczywiście mają specjalne umiejętności, jednak z pewnością nie zmienią losów żadnej bitwy. Choć mitologiczny setting aż się prosi o wielkie czyny, Creative Assembly postanowili działać w tym przypadku zachowawczo. 

Oddziały w Troy mają… bardzo specyficzne nazwy. Graczowi przyjdzie kierować minotaurami, centaurami czy harpiami. Jednak wbrew pozorom nie są to mitologiczne stwory. To nadal zwyczajni ludzie, jednak walczący w sposób utożsamiany z określonymi stworzeniami. Oddziały centaurów to konni rzucający włóczniami, giganci to ciężka piechota, a harpie mają hełmy ze skrzydłami. 

Bitwy w Total War Saga: Troy 

Twórcy jednak nadal pozostali wierni historii. W greckim kręgu kulturowym to piechota odgrywała główną rolę i tak samo jest w przypadku gry. Jazdy jest naprawdę mało, a łucznicy i procarze przydają się, ale nie są w stanie przeważyć szali zwycięstwa. I tak największe znaczenie ma tu miecz, włócznia i tarcza. Choć historycznie wygląda to poprawnie, prowadzi to do tego, że niemal wszystkie bitwy wyglądają podobnie. Brak tu różnorodności. Szczególnie cierpią na tym oblężenia. Trudno tu cokolwiek osiągnąć, kiedy mamy pod sobą gros piechoty, nawet jeśli towarzyszy im kilka taranów. 

Ekonomia i strategia 

Znaczną zmianą jest pozbycie się gotówki z puli potrzebnych surowców. Do rozwoju dostępne są: żywność, drewno, kamień, brąz oraz bardzo rzadkie złoto. To właśnie wykorzystując te zasoby werbujemy i utrzymujemy jednostki. Specyfika rejonu Hellady zmusza do handlu, aby zyskać niedostępne inaczej surowce i dalej się rozwijać. Poszczególne tereny nie mają dostępu do wszystkich zasobów, a większość ma konkretną specjalizację. Tak duże znaczenie handlu i dyplomacji napawa optymizmem. 

Jednak pod względem politycznym studio zrobiło znaczny krok w tył. Ponownie okno dyplomacji gracz otwiera częściej z powodów ekonomicznych niż administracyjnych. Oczywiście na mapie znajdują się szpiedzy i kapłanki, jednak ich możliwości zostały znacznie ograniczone. 

O bogowie!… w Total War Saga: Troy 

Choć wierność historii została w dużej mierze zachowana, bogowie nadal mają wpływ na poczynania naszych bohaterów. Przez modły, rekrutowanie kapłanek i budowanie odpowiednich budynków można zaskarbić sobie przychylność odpowiednich bóstw. Ta objawia się w postaci bonusów do jednostek czy funkcjonowania państwa. Oczywiście to trwa tylko chwilę (maksymalnie kilka tur), ale przed ważną bitwą warto zaopatrzyć się w odpowiednią pomoc. Co warto tu zaznaczyć – choć bonusy są przydatne, to nie są na tyle duże, aby zręczny taktyk nie mógł sobie bez nich poradzić. 

Podsumowanie 

Choć widać tu kilka kroków w tył i nieco zachowawcze działania studia Creative Assembly, to Total War Saga: Troy nadal jest grą wartą polecenia. Zaimplementowane mechaniki sprawują się bardzo dobrze i nadal są bardzo ciekawe, choć niektóre z nich są ograniczone w porównaniu do Three Kingdoms. 

Related posts
Recenzje

Empire of Sin - recenzja

Paradoxgłównie dał się poznać jako producent gierzgatunku…
Read more
Recenzje

Chronos: Before the Ashes - recenzja

Po przyzwoitej ocenieisprzedażyRemnant: From theAshestwórcy…
Read more
Recenzje

Sakuna: Of Rice and Ruin - recenzja

Jeżeli chodziohybrydy gatunkowe, Japończycy królująwtym temacie.
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.