Recenzje

Xenoblade Chronicles w nowej odsłonie – recenzja, newsy, opis

Hit sprzed 10 lat wraca w wielkiej chwale na najnowszą konsolę Nintendo. Czy nadal będzie zachwycać tak samo jak wtedy? Warto się przekonać, jak wypada obecnie jeden z najlepszych jRPG-ów w historii. Tego dowiesz się, czytając poniższą recenzję Xenoblade Chronicles: Definitive Edition.

Podstawowe informacje o grze Xenoblade Chronicles

Produkcja należy do gatunku jRPG, co oznacza RPG pochodzące z Japonii. Ze względu na specyficzne kulturalne uwarunkowania wiele wytworów kultury popularnej pochodzących z tego kraju znacznie różni się od tego, co można spotkać zazwyczaj. Podobnie jest w przypadku gry stworzonej przez Monolith Studio. Pierwotnie gra miała swoją premierę 10 czerwca 2010 roku na Nintendo Wii. Wtedy robiła furorę.

Dlatego nie ma co się dziwić, że zdecydowano się na stworzenie lokalizacji na Switcha – najnowszą konsolę od Nintendo, która stała się hitem na całym świecie. Premiera Xenoblade Chronicles: Definitive Edition miała miejsce 29 maja 2020 roku.

Fabuła Xenoblade Chronicles

Z widowiskowego intra można dowiedzieć się całkiem sporo. Eony temu na bezkresnym oceanie doszło do starcia dwóch gigantów: Bionisa i Mechonisa. W jego wyniku Bionis stał się światem zamieszkałym przez ludzi, zwierzęta i rozmaite inne żyjące stworzenia. Na Mechonisie za to zaistniały maszyny. Przez wiele, wiele lat panował między nimi spokój, do czasu, kiedy rok przed akcją ukazaną w tytule armia Mechonów zaatakowała Bionis.

Głównym bohaterem historii, w którego gracz ma okazję się wcielić, jest 18-letni sierota o imieniu Shulk. Okazuje się on młodym wybrańcem, który wraz ze swoim mieczem Monado i przyjaciółmi przemierza świat i przeżywa przygody, walcząc z niezbyt przyjaznymi przybyszami.

Fabuła Definitive Edition nie różni się znacznie od pierwowzoru. Przy tym zdecydowanie się nie zestarzała. Zwroty akcji nadal są emocjonujące, historia staje na głowie w rytm odgłosu wyrywanych włosów graczy, a ciekawe wątki zapierają dech w piersi. Mimo tego, że historia ma 10 lat na karku, nadal jest naprawdę dobrym kawałem historii.

Wrażenia audiowizualne – czy to naprawdę remaster?

Czym jest Definitive Edition gry Xenoblade Chronicles? Trudno to jednoznacznie określić. Nie da się ukryć, że grafika jest bezdyskusyjnie lepsza, choć na dużym telewizorze nadal pojawią się nieostrości, mdłe powierzchnie i robiące niezbyt dobre wrażenie efekty.

Oczywiście modele postaci zostały podmienione na dużo lepsze, zrobione właściwie od zera. Przy tym zdecydowano się na nieco inną stylistykę. Twarze postaci w wersji na Switcha są dużo delikatniejsze, przez co wydają się dużo mniej skomplikowane i ciekawe od tych, które miało się okazję zobaczyć w oryginale.

Gra działa w wersji przenośnej w rozdzielczości 540p, a w stacjonarnej – 720p. Co ciekawe, czasem zdarza się, że nawet podczas gry na telewizorze jakość spada do 540. Nie wygląda to zbyt estetycznie, żeby nie powiedzieć, że po prostu brzydko. Przy tym produkcja wyświetla się w 30 klatkach na sekundę, co nie jest zbyt zachwycającym wynikiem. Pod tym względem port Xenoblade Chronicles nie należy do najlepszych.

Jak wygląda walka?

Walka w jRPG-ach zawsze była nietypowa. W Xenoblade Chronicles: Definitive Edition Shulk atakuje automatycznie po wskazaniu mu celu. Zadaniem gracza jest manewrowanie po poziomym pasku umiejętności, wybierając umiejętności najlepiej dopasowane do kontekstu i sytuacji drużyny oraz nieustanna walka o odpowiednią pozycję, gdyż – typowo – ataki z flanki lub od tyłu zadają największe obrażenia.

Oprócz tego gracz ma możliwość drużynowych kombinacji. Zastosowano mechanikę relacji między bohaterami mającą realne odzwierciedlenie na polu walki. Im większa przyjaźń między bohaterami, tym większa szansa na długie combo z wykorzystaniem rozmaitych umiejętności specjalnych, które zada ogromne obrażenia przeciwnikowi.

Zastosowanie odmiennego interfejsu niż pierwowzór idealnie sprawdził się w przypadku Nintendo Switch. Duże ikony i znaczna czytelność sprawiają, że walka jest bardzo komfortowa i dopasowana do przenośnego formatu konsoli.

Future Connected – więcej Xenoblade Chronicles

Oprócz remastera gry z 2010 roku twórcy postanowili zaoferować fanom tytułu samodzielny dodatek fabularny. Future Connected – bo tak się nazywa – oferuje swoisty epilog opowieści o Shulku, Monado i innych bohaterach znanych z podstawowej wersji. Już w momencie włączenia go twórcy ostrzegają, że ten element jest przeznaczony dla graczy znających całą fabułę, ponieważ rozgrywa się po zakończeniu jej.

Akcja dodatku odgrywa się rok po wydarzeniach z podstawki. Mechaniki zastosowane w nim są nieco inne od tych, do których produkcja przyzwyczaiła przez rozgrywanie fabuły z jedynki.

Jedna z najlepszych premier na Nintendo Switch

Choć tytuł istnieje już 10 lat na rynku, to nadal pojawienie się go na najnowszej konsoli Nintendo stanowi naprawdę duże wydarzenie. Mimo tak dużego stażu produkcja nadal zachwyca i przewyższa poziomem wiele później powstałych RPG-ów. To pozycja obowiązkowa dla fanów tego gatunku, ale i nie tylko.

Related posts
Recenzje

RimWorld, czyli symulator kosmicznego rozbitka

Historiio kosmicznych rozbitkach, którzy radzą sobie wbrew surowymi trudnym…
Read more
Recenzje

Call of Cthulhu – recenzja

Twórczość H.P.Lovecraftama już niemal wiek.
Read more
Recenzje

Hitman 2 - kolejne akcje Agenta 47

Z Agentem 47 gracze mogli poznać sięjużw 2000 roku.Od tego czasu…
Read more
Newsletter
Become a Trendsetter
Sign up for Davenport’s Daily Digest and get the best of Davenport, tailored for you.